szukasz nr archiwalnych?  


nowe teksty:


Beata Maciejewska
Raport o cenzurze

Ewa Mikina
Felieton o niszczonych

Eulalia Domanowska
Demokratyczne skandale

Marek Wołodźko
Cenzura i tabu

Tadeusz Bodio
Polityka jako sztuka bycia wybranym

nie przegap nr30/04
o Warszawie!



Doug Henwood Dlaczego wszyscy kochamy Zizka?
["Magazyn Sztuki" nr 24/00]

Od: nettime's_disgestive_system <nettime-l@bbs.thing.net>
Do: nettime-l@bbs.thing.net <nettime-l@bbs.thing.net>
Temat: <nettime> Wark i Zizek
Data: 12 lutego 2000 20:18
Tłumaczenie Ewa Mikina

Od: Doug Henwood <dhenwood@panix.com>
Temat: Re: <nettime> Dlaczego wszyscy kochamy Zizka?

McKenzie Wark pisze:

"Co byśmy poczęli bez Slavoja Zizka? Jak też poradziliby sobie uprawiający lewicową retorykę intelektualiści bez jego talentów? Cóż, musielibyśmy naprawdę zacząć studiować politykę."

Dobijasz mnie swoimi zapatrywaniami na politykę i ekonomię polityczną. Co robisz na uniwersytecie nowojorskim? Imprezujesz?

"Zizek powiada: skrajna prawica ma prawo do prymitywnego sprzeciwu wobec technik uprawiania polityki, ma prawo upraszczać albo pomijać drobiazgi dotyczące sprawiedliwości. Skrajna lewica i skrajna prawica przejawiają podobne zniecierpliwienie wobec kwestii alokowania potrzebnych funduszy. Gdzie te stare dobre czasy, kiedy żyło się na kredyt! Kiedy problemy braków w budżecie państwowym rozwiązywało się przez zaciąganie kolejnych pożyczek... Nikt się nie przejmował negatywnymi skutkami, jakie może to wywrzeć na całej gospodarce i polityce finsowej."

Muszę postudiować moją politykę finsową!

"Po co się męczyć".

Co chcesz powiedzieć? Że to dobrze robić cięcia budżetowe, żeby spłacić długi? Czy to rzeczywiście jedyny wybór? A nie można umoczyć tłustych chłopców, jak to powiedział ktoś we "Wszystkich ludziach króla"?

"Po co się dowiadywać jak naprawdę funkcjonuje ekonomia polityczna, po co zaznajamiać z praktyką rzemiosła państwowego?
Jedynym zjawiskiem "postpolitycznym" dzisiaj jest pseudolewicowość zaprezentowana przez Zizka w tekście na temat polityki austriackiej. Jak zgrabnie autor mówi o populizmie: z jego odrzuceniem polityki, z jego dążeniem do zastąpienia technik polityki fantazjami ideologii.
>Fatalna pokusa "lewicy" - chwila, kiedy przestaje być w ogóle "lewicą" i staje się retorycznym wariantem prawicy. To nie populistyczna prawica zachowuje się jak lewica w swojej opozycyjności. Wręcz odwrotnie. Tak naprawdę "lewica" jest częścią prawicy. Lewicowy konserwatyzm objawia się tęsknotą za dobrymi dawnymi czasami, kiedy zdawały się rządzić retoryka i ideologia, a nie wiedza dotycząca problemów sprawiedliwości."

To dla mnie coś nowego. Myślałem, że dawne czasy to te, kiedy przeważały kwestie klasowe i ekonomiczne, zanim jacyś okropni sekciarze i listowicze nie sprowadzili wszystkiego do dyskursu.

"Na hasła populistyczne podatni są szczególnie robotnicy, farmerzy i właściciele małych firm, żądający przywrócenia im specjalnego statusu."

Kiedy to robotnicy mieli specjalny status? I gdzie? Teraz jest lepiej, kiedy twoi przyjaciele z ALP wyznają neoliberalizm i wprowadzają ustawy antyimigracyjne?

"Chcieliby czerpać korzyści z handlu międzynarodowego, pod warunkiem, że owe korzyści nie przypadną nikomu innemu poza nimi."

O czym ty właściwie mówisz? Skoro taki z ciebie detalista, może podasz trochę szczegółów.

"Niech inne rynki się otworzą, ale najlepiej jeśli ich własny pozostanie zamknięty."

Joan Robinson nazwała to nowym merkantylizmem - jakieś 50 lat temu.

"Populizm to zjawisko dla lewicowych intelektualistów dwuznaczne. Lata 30. nauczyły nas jak niebezpiecznie z nim flirtować. Ale intelektualiści też chcą zachować swoje przywileje w ramach państwa. Chcą (chcemy) czerpać korzyści z globalizacji, ale nie godzą (godzimy) się ponosić związanych z nią kosztów."
"Chcemy podróżować, pracować za granicą, chcemy żeby nasze dokonania były znane w innych krajach, ale chcemy też mieć uprzywilejowaną pozycję w państwie, chcemy żeby legitymowało ono nasz autorytet (nawet jeśli jest sprzeczność wewnętrzna)."

To naganne, że chcemy podróżować i być znani. Nie sądzisz, że współzawodnictwo każdego z każdym jest raczej gównianym modelem społecznym?

"Tutaj stara retoryka ciągle jeszcze zachowuje swoją funkcję -zapełnia kolumny gazety."

Zajęcie ci nieobce.

"Jaki smutny koniec dla lewicowców: wyprzedawanie starej retoryki w mediach, zapełnianie miejsca w pismach. I jaki komfort dla populistów: żadnych szczegółowych analiz politycznych, technik wprowadzania sprawiedliwości, żadnych kompromisów."

A jaki jest twój udział w debacie? Wiem od przyjaciół w Australii, że jesteś zagorzałym zwolennikiem hiperkapitalizmu. Lepiej wyprzedawać nową retorykę zamiast starej - to skuteczniejsza strategia wyrabiania sobie nazwiska.

"To nieprawda, że demokracja zdradziła swoich zwolenników. Przeciwnie, to intelektualiści zawiedli, nie dorośli do demokracji, nie potrafią z niej korzystać."

Detale proszę. Co powinni mówić intelektualiści, którzy dorośli?

"Jakie to żałosne, że to populistyczna prawica dokonuje krytyki demokracji, kiedy ta zawodzi!"

Hmm, myślałem, że Zizek krytykuje demokrację za to, że zarzuciła wszelki sprzeciw wobec kapitalizmu. Demokraci w Australii, Nowej Zelandii i Zachodniej Europie są wściekle prorynkowi. Co dokładnie zawodzi i kto dokonuje krytyki?

"Gdzie są intelektualiści odmawiający wspólnictwa we władzy, mający coś więcej do zaoferowania ponad retoryczną krytykę niedostatków demokracji?"

Nie dałbym złamanego grosza za demów, którzy są przy władzy. Wiem od moich australijskich przyjaciół, że jesteś całkiem blisko ALP. To już jest nas dwóch, którzy nie bratają się z władzą. Może odezwą się inni listowicze

Doug

 

 

archiwum_index