wybrane z archiwum:

nr 15/97

Sztuka legalizowania buntu - ze Zbigniewem Liberą rozmawia Bożena Czubak

Ślepe pole sztuki
- rozmowa Paula Virilio
i Catherine David

 

 
 

 

 
 
 archiwum   Magazyn Sztuki nr 29/2004 

Demokratyczne skandale
Eulalia Domanowska


[fragment]


Viva demokracja!
Wszystkie przykłady pokazują, że skandale w sztuce mają podłoże polityczne albo religijno-polityczne, a sama sztuka spełnia coraz większą rolę jako aktywny świadek. Nic dziwnego, że nasila się cenzura. Wydarzenia w Skandynawii pokazują, że rozwinięte systemy demokratyczne łatwiej radzą sobie z tego typu dylematami. Nie tak łatwo przekonać tutejszą opinię publiczną do cenzury, bo przyzwyczajona jest zupełnie do czegoś innego - do wolności zagwarantowanej prawami. Pomimo różnic w opiniach na temat jakości instalacji "Snövit" wszystkie kręgi artystyczne i polityczne w Szwecji solidarnie stanęły w obronie pracy. Przykro stwierdzić, że praktyka polska bliższa jest rosyjskiej niż skandynawskiej.

Nie tylko polska sztuka słynie ze skandali. Ostatnio rozmnożyły się również w spokojnej zazwyczaj Skandynawii. W styczniu br. pierwsze strony gazet wypełniły relacje z incydentu, jaki wydarzył się w Muzeum Historycznym w Sztokholmie. Izraelski ambasador, Zvi Mazel zaatakował instalację pokazaną na wystawie Making differences (Tworzenie różnic) zorganizowanej z okazji międzynarodowej konferencji poświęconej ludobójstwu, która odbywała się w szwedzkiej stolicy. Miesiąc później ambasador Izraela w Oslo zażądała usunięcia pracy norweskiego artysty z jednej z tamtejszych galerii. Oba wydarzenia odbiły się szerokim echem w mediach w Europie i na świecie. Stawiano pytania dotyczące pojęć antysemityzmu, granic sztuki, cenzury i polityki.

Fakty i polityka.
Instalacja "Snövit" (Królewna Śnieżka) pokazana w stolicy Szwecji została wykonana przez parę artystów - Drora Feilera (pochodzącego z Izraela) i jego żonę Gunilę Skold. W basenie wypełnionym czerwoną wodą, mającą symbolizować krew, pływa biała łódka ze zdjęciem palestyńskiej samobójczyni, która przedostała się do Haify i wysadziła w powietrze w żydowskiej restauracji, zabijając 21 osób. Instalacji towarzyszyła kantata Bacha zatytułowana "Moje serce pływa we krwi" i tekst opisujący historię 29-letniej adwokatki, Hanadi Jararat, która dokonała samobójczego ataku w odwecie za zabicie jej męża przez izraelskie służby bezpieczeństwa. Praca, która miała na celu sprowokowanie dyskusji na temat zemsty i stosunków palestyńsko-izraelskich, została uznana przez ambasadora za gloryfikację Palestynki. Na wernisażu puściły mu nerwy. W przypływie ataku wściekłości zniszczył oświetlenie i powrzucał reflektory do basenu wypełnionego czerwienią, a następnie zażądał usunięcia pracy z wystawy. Jego żądanie poparł rząd Izraela, grożąc wycofaniem się z konferencji. Nie bardzo wiadomo, dlaczego dyplomata uznał instalację za gloryfikację terroryzmu, gdyż towarzyszył jej tekst zawierający poetycką biografię samobójczyni oraz wyraźne stwierdzenie, iż zabiła ona w Hajfie niewinne osoby i że obecnie wiele rodzin płacze z tego powodu. Krytycy skłonni byli interpretować pracę raczej jako ukazanie przyczyny spirali nienawiści, na której przerwanie nikt nie znalazł jeszcze skutecznej recepty.

Największy szwedzki dziennik "Dagens Nyheter" napisał, że ambicje premiera Görana Perssona, aby czwarty rok pod rząd przyczyniać się do dialogu na temat konfliktów istniejących pomiędzy różnymi narodami, zderzyły się z ambicjami Likudu, dążącego do zdyskredytowania Unii Europejskiej jako mediatora pokoju na Bliskim Wschodzie. Uważa się, że atak Zvi Mazela nie był spontanicznym protestem, lecz dokładnie zaplanowaną akcją polityczną, mającą na celu storpedowanie konferencji. Ambasador jest doświadczonym dyplomatą, pracującym w departamencie polityki zagranicznej od 1966 roku. Wiosną tego roku przechodzi na emeryturę. Normalną reakcją w takich wypadkach jest nota do władz Szwecji. Zamiast tego wywołuje on, przed kamerami telewizji, międzynarodowy skandal. Czyż nie przypomina to akcji Daniela Olbrychskiego, który - zaprosiwszy dziennikarzy telewizyjnych - pociął szablą 4 fotografie na wystawie Naziści w Zachęcie? Zvi Mazel wyznał gazecie Haaretz publikowanej w Jerozolimie, że zaplanował napaść po uprzednim przeczytaniu informacji o wystawie w mediach.
Ważnym powodem do ataku była osoba twórcy, Drora Feilera, który na początku lat 70-tych zdobył wykształcenie wojskowe spadochroniarza, ale jako jeden z pierwszych opuścił służbę w rejonie Gazy, gdzie premier Ariel Sharon był wówczas dowódcą. W 1973 roku wyemigrował do Szwecji. Jest jednym z założycieli szwedzkiej organizacji Żydów dla Izraelsko-Palestyńskiego Pokoju (JIPF). Ten muzyk i artysta nie pierwszy raz występuje przeciwko swemu byłemu dowódcy. Dwa lata temu jego podpis znalazł się wśród 37 innych (m.in. Naoma Chomsky'ego) pod listem stwierdzającym, że "to Sharon jest największym zagrożeniem dla narodu Izraela i Żydów na świecie".

Stanowisko szwedzkich władz wobec wybryku ambasadora było jednoznaczne: wystawa jest pokazywana w publicznej i niezależnej instytucji, jaką jest muzeum, i rząd nie może stosować wobec niej cenzury ani wysuwać żadnych żądań. Zachowanie dyplomaty określono jako "nie do zaakceptowania" oraz podkreślono, że w Szwecji panuje wolność artystyczna, jak we wszystkich demokracjach. Odpowiedzialny za wystawę Thomas Nordstand, i dyrektor Muzeum Historycznego Kristian Berg byli wzburzeni atakiem na artystów i sztukę: "To zamach na wolność wypowiedzi", a także zaniepokojeni licznymi groźbami skierowanymi pod ich adresem. Instalacja była nadal pokazywana pod wzmocnioną ochroną strażników pilnujących basenu. Jednocześnie toczyły się rozmowy, które doprowadziły do kompromisowego zakończenia konfliktu.

Szczęśliwie ambasador nie widział innej wystawy zatytułowanej Pozdrowienia z Kairu pokazywanej obecnie w prestiżowym Bildmuseet w Umeå na północy Szwecji i przygotowanej przez kuratorską gwiazdę Cathrine David (m.in. kuratorowała Documenta w Kassel). W ramach ekspozycji znalazły się karykatury Egipcjanina Golo, publikowane w kairskich gazetach obraźliwe wobec USA i Izraela.
(...)

archiwum_index