TERRA INC.

Autor: Magazyn Sztuki Opublikowano:

Thomas van Linge, Untitled (Bowls), 2014, dimensions variable, detail

Rozmowa Aurelii Nowak z Thomasem van Linge* o jego najnowszej wystawie w Zonie Sztuki Aktualnej
(26.02-11.04.2015, Akademia Sztuki w Szczecinie)

Aurelia Nowak: Na początku, chciałabym zapytać o Twoje ogólne zainteresowania jako artysty. Czy mógłbyś powiedzieć co wpływa na Ciebie w największym stopniu w trakcie pracy?

Thomas van Linge: Wydaje mi się, że większość moich prac podejmuje w jakimś sensie temat relacji między współczesną kulturą a rzeczywistością naturalną. Bardzo interesuje mnie jakie miejsce zajmuje natura w naszym codziennym życiu. W jaki sposób ją postrzegamy jako społeczeństwo będące pod ciągłym wpływem procesów komercjalizacji czy digitalizacji oraz jaką rolę obecnie odgrywa ona w naszym życiu. Nie jest to jednak tematyka, na której skupiam się wyłącznie. Myślę, że moje prace nakreślają pewną perspektywę, poprzez którą widzi się jednostkę społeczną jako rodzaj hybrydy funkcjonującej między tymi dwoma światami.

Jeśli chodzi o materialny aspekt moich prac, wciąż nie jestem pewien, czy powinny one być reprezentacjami konkretnych przedmiotów i obiektów, czy też jedynie metaforami owych zjawisk. Będąc w swojej pracowni tworzę nowe projekty zarówno w programach typu Photoshop, jak i poprzez zabawę, czy eksperymentowanie ze starymi pracami stojącymi gdzieś po kątach. W efekcie powstają nowe obiekty, takie jakby przestrzenne kolaże. Najczęściej nawet nie zastanawiam się nad tym w trakcie samej pracy i to właśnie wtedy przychodzą mi do głowy nowe, interesujące pomysły.

Co wpływa na mnie podczas pracy? W dużej mierze różni artyści, filozofowie, muzycy a także wystawy w witrynach sklepowych, handel detaliczny czy estetyka internetowa. Fascynuje mnie np. fakt, że dużo lepiej jestem w stanie określić jak wygląda skroplona woda na puszce napoju gazowanego, niż co czułbym spacerując wczesnym porankiem po pokrytym rosą trawniku. Większość ludzi pewnie postrzega takie podejście jako bardzo smutne, czy nawet dystopijne. Osobiście uważam jednak takie spojrzenie na otaczającą nas rzeczywistość za super optymistyczne i w pewnym sensie wręcz utopijne.

AN: W Zonie Sztuki Aktualnej pokazałeś nowy zestaw obiektów. Czy mógłbyś opowiedzieć nieco o kontekście ich powstania. Skąd wziął się na nie pomysł?

TL: Wystawa w Zonie Sztuki Aktualnej jest rodzajem przeglądu prac, które powstały w ciągu ostatnich pięciu, sześciu miesięcy. Jedna z prac, z której jestem naprawdę zadowolony, powstała w trakcie ceramicznej rezydencji w Sundaymorning@EWKC w Oisterwijk w Holandii. Pokaz tych prac w Zonie Sztuki Aktualnej był pierwszą wystawą z prawdziwego zdarzenia, prezentującą je w towarzystwie moich innych, nie ceramicznych realizacji. Mam wrażenie, że bardzo dobrze zadziałało właśnie takie zestawienie. Bardzo chciałem zobaczyć pracę “Luxury Stacks”, z zabawnie ułożonymi formami przypominającymi miski, w innej przestrzeni niż studio rezydencyjne. Zależało mi na tym m.in. dlatego, że to jedna z głównych instalacji powstałych w ramach rezydencji w EKWC, która okazała się być zaskakująca dla mnie samego. Rozpoczynając rezydencję nie miałem żadnej wiedzy na temat ceramiki jako techniki wytwórczej, zacząłem więc czytać i badać jej historię. Jak się okazało ceramika była jednym z pierwszych ludzkich wytworów kreujących podział społeczny, oddzielający “elitę” od “proletariatu” w okresie Neolitu. Z pewnością hierarchie społeczne istniały dużo wcześniej, ale wynalazek ceramiki przyczynił się do podziału na grupy ludzi posiadających naczynia lub nie. To był właśnie jeden z głównych powodów, dla których wybrałem kształt miski jako formę, na której mogłem uczyć się pracować z tym materiałem, eksperymentować z różnymi odmianami glazury itd. Tytułowe „układanie na sztorc” (“stacking”) odnosi się po pierwsze do tworzonych warstw społecznych, ale także do kształtu pierwszych prymitywnych form rzeźbiarskich. Ostateczna kompozycja okazała się być czymś oscylującym między darami złożonymi przy grobowcu, a brudnymi naczyniami zostawionymi przez jaskiniowca..

Thomas van Linge, Terra Inc., exhibition view, Zona Sztuki Aktualnej, 2015

Thomas van Linge, Strenght _ Speed _ Victory (Fixed), 2014, 60x40x40cm, exhibition view,
Zona Sztuki Aktualnej, 2015

 

AN: Praca “Luxury Stacks” stanowi mocny punkt wyjściowy dla całej wystawy. Odnosi się wyraźnie do naszego dziedzictwa kulturowego, historii, antropologii. Pozostałe prace, które pokazywałeś w Zonie odnoszą się bardziej do naszych codziennych doświadczeń wynikających z procesów digitalizacji czy komercjalizacji, o których wspomniałeś na początku naszej rozmowy.Opowiedz o pracy “W8 (Terra Firma)”, “Bez tytułu” (pracy z trzema kamieniami) i “Entangled”.

TL: O pracy “W8” zacząłem myśleć gdy przypadkowo natknąłem się na zdjęcia tzw. “seamless textures” w trakcie wyszukiwania czegoś w przeglądarce Google na temat modelowania 3d. “Seamless textures” to pięknie zaprojektowane niekończące się układy wzorów imitujących konkretne materiały naturalne. Przy ich użyciu można wypełnić teksturą fragmenty grafik, modeli 3d, elementy w wirtualnej rzeczywistości, filmach czy stworzyć całe środowisko gry wideo. Odnoszę wrażenie, że tego rodzaju tekstury są świetnym przykładem miejsca styku tego co naturalne z tym co wirtualne. Interesuje mnie sposób w jaki aplikujemy te naturalne zjawiska do świata wirtualnego i adaptujemy do reguł rządzącymi rzeczywistością wirtualną.

Doszedłem do wniosku, że interesujące byłoby wyeksportowanie tej tekstury z powrotem do otaczającej nas fizycznej rzeczywistości i sprawdzenie jak taka dwuwymiarowa powierzchnia mogłaby zadziałać użyta jako rzeźba w przestrzeni. Po kilku próbach, uformowany na kształt kamienia satynowy materiał postanowiłem umieścić pomiędzy dwoma płytami pleksi. Ciekawym aspektem użycia pleksi jest fakt, że element umieszczony między tymi dwoma płytami zdaje się stać w trójwymiarowej przestrzeni, podczas gdy jest to jedynie płaska, dwuwymiarowa, uformowana powierzchnia. To właśnie ten rodzaj gry między tym co rzeczywiste i wirtualne oraz dwu- i trójwymiarowością jest dla mnie niezwykle interesujący.

Trzy ceramiczne kamienie to również wynik mojego pobytu w EKWC, są one jednak zupełnie inną pracą niż “W8”. Pomimo, że bardzo je lubię, nie wykluczam, że coś jeszcze w nich zmienię. Być może staną się one częścią instalacji, a może po prostu powinny być prezentowane nieco inaczej. Nie jestem jeszcze pewien, ale tak naprawdę nie przeszkadza mi to. Fakt, że praca może przybrać nieco inny kształt w przyszłości, nie wyklucza jej prezentacji w obecnym kształcie. W pełni akceptuję decyzje o zmianie tytułu, dodaniu czy odjęciu różnych elementów. Nawet kompletne zniszczenie pracy rozumiem jako część procesu twórczego. Trzy ceramiczne głazy (nazywam je w ten sposób, ponieważ nie mają jeszcze ostatecznego tytułu), powstały w wyniku skopiowania kilkukrotnie formy rzeźbiarskiej. Jak to rozumiem? Mianowicie, początkowo wyrzeźbiłem kształt kamienia z gliny, odlałem z niego formę a następnie stworzyłem trzy identyczne “głazy”. Każdy z nich został potem wyeksponowany w inny sposób. Jeden z nich leży “na plecach”, drugi “na brzuchu”, trzeci “na boku”. Także widz ma możliwość zobaczenia tego samego obiektu z trzech różnych perspektyw jednocześnie. Spodobał mi się ten pomysł, ponieważ wymusza typowy, niezwykle konsumpcyjny stosunek do czegoś takiego jak kamień. Nałożony końcowo połysk przypomina brąz i z założenia wzmacnia konsumpcyjny charakter tych obiektów, udających rzeźby z brązu.

 

Thomas van Linge, W8 (Terra Firma), 2015, 160x100cm, exhibition view, Zona Sztuki Aktualnej

Thomas van Linge, Transformer (no. 1 & 2), 2014, dimensions variable, Zona Sztuki Aktualnej, 2015

Thomas van Linge, Untitled (3 Rocks), 2014, 60x70x50cm, Zona Sztuki Aktualnej, 2015

 

AN: Warsztat wydaje się niezwykle istotny dla Ciebie. Pracujesz z tak tradycyjnymi technikami jak ceramika, ale też często używasz materiałów wykorzystywanych w reklamie (pleksi, stal itp.) W jaki sposób zazwyczaj pracujesz? Czy masz pracownię? Czy też projektujesz obiekty w domu na komputerze, tak jak to robi coraz więcej artystów?

TL: Mam pracownię, do której staram się chodzić codziennie. Ale zdarza się, że zostaję w domu z moim komputerem. Większość pomysłów powstaje jednak w trakcie pracy z nadmiarem przedmiotów i materiału zgromadzonego w mojej pracowni. Czasami jest to również rewizja jakiś starszych prac, które nigdy nie opuściły studia. Jeśli chodzi o materiały, to tyle jeszcze muszę się nauczyć. Chciałbym pracować dużo częściej z drukiem cyfrowym, hydro-transferami oraz powlekać różnego rodzaju materiały, tworzywa sztuczne czy aluminium. Obecnie pracuję nad nowymi obiektami włączającymi w swoją strukturę np. różne znalezione elementy gotowe.

Zawsze lubiłem wyciągać przedmioty z ich dotychczasowego kontekstu i umieszczać je w nowym. Ale jeszcze nie udało mi się znaleźć odpowiedniego sposobu, by poszczególne przedmioty pozostały w pewnym stopniu prawdziwe, zgodne ze swoim dotychczasowym zastosowaniem. Myślę, że jest jeszcze zbyt wcześnie, by powiedzieć nad czym dokładnie pracuję w tym momencie. Mam jednak nadzieję, że wyjdzie z tego coś interesującego i efekt zobaczymy już niedługo.

AN: Nawiązując do Twojego sposobu pracy, czy tworząc myślisz o odbiorcy. Czy uważasz, że sztuka potrzebuje komentarza, rodzaju wyjaśnienia?

TL: To jest podchwytliwe pytanie. Osobiście staram się oglądać sztukę bez uprzedniego czytania tekstu lub opisu pracy. W momencie gdy sam obiekt poruszy mnie w jakikolwiek sposób, wtedy postanawiam czytać informacje na temat artysty i jego zainteresowań. Problemem tego pytania jest to, że nie można na nie odpowiedzieć w ten czy inny sposób. Dobrym przykładem są wystawy oparte na reaserchu i dogłębnym badaniu danego tematu, które mają niezwykle akademicki, niemalże dokumentalny charakter. Takie projekty wymagają od odbiorcy znacznie większej uwagi i wysiłku zapoznania się z danym materiałem jeszcze przed doświadczaniem samej pracy. Szczerze mówiąc jednak nie pociągają mnie prezentacje tego typu.

Powracając do kwestii odbiorcy mojej sztuki, nie myślę o nim zbyt często. Być może w czasie, gdy tworzę moje prace traktuję samego siebie jak odbiorcę? Zastanawiam się nad tym, co sam chciałbym w nich zobaczyć, lub, jak w przypadku oglądania prac innych artystów, staram się włączyć je w myślenie o mojej własnej praktyce.

AN: Niedawno zostałeś przyjęty do Royal College of Art w Londynie na dalsze studia. To świetne wieści. Jakie są Twoje plany na najbliższy czas?

TL: Tak, to naprawdę wspaniale i bardzo się cieszę na wyjazd do Londynu. Wciąż muszę dużo rzeczy przygotować zanim rozpocznie się rok akademicki, poczynając od znalezienia mieszkania. Na szczęście przeprowadzamy się tam wraz z pięciorgiem znajomych. Mam nadzieję, że to nieco ułatwi nam różne kwestie. Na początku lata biorę udział w wystawie kuratorowanej przez Yasmijm Yarram w galerii Garage w Rotterdamie, która jest świetnym miejscem z piękną przestrzenią. Również będę miał solową wystawę w Galerii Gabriel Rolt, nad którą obecnie pracuję. Nie mogę jeszcze zbyt wiele powiedzieć o tym, co zamierzam pokazać, ale nie mogę już się doczekać tej wystawy.

 

* Thomas van Linge (1989) należy do najmłodszego pokolenia holenderskich artystów. Studiował na Royal Academy of Art w Hadze w Holandii (Interdisciplinary Attitudes) oraz rzeźbę na Kunsthochshule Weissensee w Berlinie. W 2013 roku odbył roczną rezydencję w prestiżowym centrum rezydencyjnym w Amsterdemie – De Ateliers. Brał udział w licznych projektach w Holandii i za granicą. Wystawa „Terra Inc.” w Zonie Sztuki Aktualnej była jego największą dotychczasową indywidualną prezentacją. Thomas van Linge mieszka i pracuje w Hadze.