Oświadczenie. O sztuce Zbyszko Trzeciakowskiego

Autor: Piotr Lisowski Opublikowano:

Zbyszko Trzeciakowski, Intermedialny Plener Fotograficzny w Zadzimu, 1982. Fot. Jacek Kasprzycki. Dzięki uprzejmości Jacka Kasprzyckiego

Piotr Lisowski

„[...] poszukuję nowych form kontaktów w obszarze wcześniej już istniejących struktur”
Zbyszko Trzeciakowski


Oświadczenie

Jest to tekst dedykowany Zbyszkowi Trzeciakowskiemu (1957–2006), twórcy zajmującemu się działaniami performans, fotografią, wideo, multimediami. Artysta był absolwentem Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, gdzie przez wiele lat wykładał fotografię. Funkcjonował poza systemami: zarówno instytucjonalnym – rzadko i niechętnie prezentując swoje prace, jak i społeczno-politycznym, będąc osobą związaną ze środowiskami alternatywnymi.

Interesował się zagadnieniami medialnymi i ich powiązaniem z żywą osobą. Poznanie jego prac na podstawie fragmentów tekstów, skrawków i szkiców wymaga specyficznego zaangażowania. Twórczość Trzeciakowskiego daje jedynie fantomowe odczucie zdarzenia, domysł i „doowyobrażenie”. Koncentruję się na aktywności artysty z lat osiemdziesiątych, kiedy kształtuje się jego osobowość twórcza. Medialny zapis (fotografia, wideo) zespolony z cielesnym doświadczaniem (performance, działanie). Narrację narzuca sam artysta: lakoniczną, diagnostyczną, ryzykowną, probabilistyczną, odwróconą.

 

1.

13 grudnia 1986 roku w rocznicę wprowadzenia stanu wojennego z inicjatywy Jerzego Truszkowskiego zostały przyznane nagrody im. Andrzeja Partuma za „najlepsze fakty artystyczne zaistniałe w latach 1984-1986”. Wśród osób nagrodzonych byli Zbigniew Libera, Zofia Kulik wraz z Przemysławem Kwiekiem oraz Zbyszko Trzeciakowski, który otrzymał nagrodę za rok 1986.

W uzasadnieniu decyzji czytamy: „Zbyszko Trzeciakowskiemu za działanie zdokumentowane wideo-filmem, powodujące probabilistyczne zagrożenia życia artysty w niebanalnej formie, wywołane manipulacją ludźmi poddającą w wątpliwość status ich wolności; oraz za działanie również zdokumentowane wideo-filmem, w skrajnie syntetycznej formie ukazujące czystość poszukiwań ekstremów psychofizycznej kondycji artysty”[1].

Pierwsza połowa lat osiemdziesiątych to okres poszukiwań i formułowania się postawy twórczej Trzeciakowskiego, na którą wydaje się, że miały wpływ z takim samym natężeniem, fascynacje artystyczne jak i sytuacja społeczno-polityczna. Wchodząc w obszar tej sztuki napotykamy przestrzeń sytuującą się pomiędzy dwoma elementami. Pierwszy z nich zasadza się na medialnych poszukiwaniach, skoncentrowanych na zapisie mechanicznym, wykorzystującym przede wszystkim fotografię oraz wideo. Drugi pociąga za sobą intymne, skrajne i destrukcyjne doświadczenia wykorzystujące własne ciało (performance).

Dopiero na styku tych elementów w konsekwencji kształtuje się forma, dla której najistotniejsza pozostaje obecność oraz kontakt z żywą osobą (medialny zapis zespolony z cielesnym doświadczaniem). To co interesuje mnie to właśnie ślady i urywki działań artysty, akcentujące tę formę, przejawiające się poprzez fotograficzne eksperymenty oraz radykalne w swoim charakterze akcje. Wszystkie te wydarzenia zdarzyły się w czasie, który zamyka się w 1986 roku. Wszystkie te wydarzenia zdarzyły się w kluczowym okresie do zrozumienia fenomenu sztuki Zbyszka Trzeciakowskiego.

Trzeciakowski pozostaje artystą trudnym do jednoznacznego zidentyfikowania. W dużej mierze operujemy strzępami i fragmentami informacji na jego temat. Część faktów sprowadza się do mitologizacji biografii przedwcześnie zmarłego artysty, otoczonego swoistym kultem w kręgach jego uczniów i przyjaciół. Część faktów nie spotkała się z większym zainteresowaniem badaczy współczesnej historii sztuki. Funkcjonują w świadomości sprowadzonej do utartych pojęć „artysta radykalny”, czy „Kultura Zrzuty”. Na taki stan rzeczy w dużym stopniu miał wpływ sam artysta, sytuując się z wyboru na marginesie - rzadko i niechętnie prezentując swoje prace. Nie bez znaczenia pozostają silne związki artysty ze środowiskiem Kultury Zrzuty (uczestnik plenerów w Teofilowie, Zadzimiu, czy też pierwszej edycji festiwalu Niemego Kina). Niezależne środowisko artystyczne i specyfika jego działania stały się ważnym kodem twórczości artysty.

2.

Wideoperformanse Trzeciakowskiego stawały się doświadczeniami granicznymi dla artysty. Bazowały na skrajnie trudnym i bolesnym doświadczaniu własnego ciała, zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Przyjrzyjmy się trzem akcjom Trzeciakowskiego.

Plener Kultury Zrzuty w Teofilowie. 1983 rok. Artysta stoi w ciemnym pomieszczeniu. Zapala trzymaną przed sobą w ręku świeczkę. Stoi tak do momentu, aż świeczka się wypala. Zajęło jej to pięć godzin i trzydzieści minut. W ciemności zdarzenie rejestruje aparat fotograficzny. Po zdarzeniu zachował się tylko jedyna fotografia zamieszczona w 3 numerze „Tanga”, wraz z oświadczeniem artysty, w którym między innymi czytamy: „Świadomie zanurzam się we własnym ciele: najpierw poprzez ból czując ciało, mogąc wędrować po jego zakamarkach, aż do chwili, gdy niespodziewanie ujawnia nieznany swój stan dla świadomości, gdy rozluźnia się i zmienia w jedną bezkształtną masę o nieznanej mi dotąd wrażliwości”[2].

To „doświadczanie siebie” Trzeciakowski kontynuuje w kolejnych dokamerowych akcjach. Prywatne mieszkanie w Poznaniu. Rok 1986. Artysta stoi nago nad wystającymi z podłogi około 50 cm pędami bambusa. W pewnym momencie bezwładnie upada twarzą na pędy, które pod ciężarem ciała łamią się, ale i ranią je. Artysta traci przytomność, łamie sobie szczękę, dwa żebra i nadziewa na kilka bambusów. Całe zdarzenie rejestrują dwie kamery wideo.

W tym samym roku, również w Poznaniu, zaprasza grupę ludzi na międzynarodowe spotkanie artystów. Zaproszeni otrzymują instrukcję, która kieruje ich na pobliski teren budowy. Każdy z uczestników ma za zadanie rzucić kamieniem do wyłaniającego się z oddali dołu. W środku leży nagi Trzeciakowski z zawiązanymi oczami. Całe zdarzenie rejestrują dwie kamery wideo, jedna chwytająca rzucających ludzi, druga wnętrze dołu z artystą.


Zbyszko Trzeciakowski, wideoperformance, Poznań, 1986

 

Na oba performance bezpośredni wpływ wywarła katastrofa elektrowni w Czarnobylu w kwietniu1986 roku. W autorskim oświadczeniu Trzeciakowskiego czytamy: „Ciepła wiosna. Zniknęły owady, a pszczoły nie pojawiły się. Komunikat: Awaria w elektrowni jądrowej – Czarnobyl, ZSRR. Związki radioaktywne znajdują się również nad Polską, wchłaniamy je z powietrzem, jedzeniem, są wszędzie. Rozczarowanie. Bez znaczenia życie, zdrowie, wszelkie wartości. Zobojętnienie. Nasza cywilizacja jest pozorna – nie daje nam szans przeżycia. Przyczyną nie będzie wojna, czy rozszalały żywioł, a techniczna niedojrzałość bez wyobraźni. Ten psychiczny i fizyczny kataklizm pozostawia piętno: nie ma przyszłości, brak motywacji. To nie kwestia strachu. Strachu po takim doświadczeniu nie ma. Pozostała ciekawość, jak długo będą odmierzały czas zegarki poruszane energią świetlną w pełnym bogactw, martwym biologicznie świecie”[3].

Te akcje, w których artysta poddawał losowej próbie swoje ciało, były świadomym ryzykiem. Każdego dnia można zginąć, przypadkowo lub nie. Zostać – jak to argumentował – zabitym przez policję w czasie demonstracji ulicznej. Ryzyko i testowanie ciała było koniecznością, ponieważ jedynie poprzez cielesność jesteśmy w stanie uzmysłowić sobie siebie. Jak sam artysta zaznacza filmy te są „śladami przemyśleń i prób utrzymania równowagi pomiędzy sparaliżowaną wegetacją, a siłą walki z własnym psychicznym i intelektualnym unicestwieniem”[4].

3.

Począwszy od lat 80. Trzeciakowski podejmuje się badań z zakresu fotografii. Rozpoczyna rejestrowanie fotograficzne rysunków przestrzennych światłem. Naświetla klisze, eksperymentuje ze światłem, tworzy zdjęcia nieuświadomione. Te doświadczenia doprowadzają go w późniejszym czasie do pracy nad konstrukcjami optycznymi i mechanicznymi aparatów fotograficznych.

W oświadczeniu z lutego 1983 roku pisze: „Rozpoczynam rejestrację na materiałach fotograficznych rysunków tworzonych źródłami światła. Zaznaczam, że źródła światła, które rejestruję, świecą nie dla powstania tych rysunków, lecz pełnią określoną inną funkcję. Staram się znaleźć i ujawnić dużą rozmaitość rysunków źródłami światła, przy czym ta rozmaitość wynika też z różnych funkcji jakie pełnią przeze mnie rejestrowane źródła światła”[5].

4.

Co skłoniło Trzeciakowskiego do podjęcia decyzji o zniszczeniu większości dokumentacji ze swoich akcji? Przecież, pomimo całej abnegackiej atmosfery jaka go otaczała, był on artystą działającym niezwykle racjonalnie. Prawdziwość jego postawy twórczej wynikała z bezkompromisowych poszukiwań, z rzetelnego dialogu z historią sztuki i życiem. Trzeciakowski nie chciał łamać tabu, publicznie okaleczać się, epatować bólem. Bliżej mu było do działań z pogranicza szamanizmu (być może nie bez znaczenia jest jego podróż autostopem po Stanach Zjednoczonych, która odbył po zakończeniu studiów).

Jego radykalizm nie wynikał wyłącznie z faktu, że narażał swoje ciało i w konsekwencji życie podczas wykonywania akcji, choć z pewnością mogło to w Polsce w pierwszej połowie lat osiemdziesiątych szokować. Najbardziej radykalne okazało się jego wycofanie w prywatność i trwanie w tym stanie. Wspomina o tym Zbigniew Libera: „[...] jego niezwykle ekstremalna postawa prywatności. Jeśli coś robił to wyłącznie z autentycznej wewnętrznej potrzeby”[6].

Trzeciakowski do końca był na marginesie, sytuując się poza wyborami, które narzucała rzeczywistość, wymykając się schematycznemu myśleniu i postępowaniu. To permanentne wycofanie pozostało jego najbardziej radykalnym gestem. Niezależnie od tego, czy kierunek działań artysty zmierzał w stronę doświadczania samego siebie, badania i rejestracji medium, czy też poszukiwania nowych form kontaktu, to właśnie czynnik ludzki – nawet jeżeli często ograniczony tylko do roli przypadku – wyznaczał wspólny horyzont doświadczania. Rzeczywistość, codzienność, ale także realia społeczno-polityczne traktowane były jako rodzaj pola poznawczego, w którym zaistniałe sytuacje i zdarzenia stają się przyczyną do podjęcia trudu odkrywania, w jaki sposób możemy kształtować świat, w którym żyjemy. Niezależnie od jego pozorności i skutków takiego odkrycia.

 


Zbyszko Trzeciakowski, ASP Poznań, 1999, fot. Paweł Kula


Zbyszko Trzeciakowski, ASP Poznań, 2004, fot. Paweł Kula

 


[1] Katalog Nagród im. Partuma, projekt Jerzy Truszkowski, realizacja Zbigniew Libera, KwieKulik, Zbyszko Trzeciakowski, 1986, s. nlb.

[2] „Tango”, 1983 nr 3, s. nlb.

[3] Katalog Nagród im. Partuma, op cit.

[4] Tamże

[5] „Bez tytułu”, 1985 nr 1, s. nlb.

[6] I. Kowalczyk, Niebezpieczne związki sztuki z ciałem, Poznań 2002, s. 90.