silence is only a dream

Autor: Ryszard Ziarkiewicz Opublikowano:

Andrzej Pater, Belka, instalacja 2015, Szczecin

Ryszard Ziarkiewicz ►

Katarzyna Nawrocka, Andrzej Pater – sztuka elementarna
Andrzej Pater wprost odwołuje się do najsłynniejszego reprezentanta land artu, Roberta Smithsona, który mawiał: „Nie wolno odwoływać się tylko i wyłącznie do umysłu, trzeba tez pamiętać o materii. Nie ma ucieczki od fizyczności...”.
Również Katarzyna Nawrocka idzie śladem Smithsona, kiedy kolekcjonuje i włącza w swoje obiekty materiały naturalne – biologiczne i chemiczne – pokazując, że są one materią sztuki i wchodzą z nią w bliskie związki. Jeszcze więcej do namysłu daje zainteresowanie Patera materią postindustrialną techniczną i mineralną czego przykładem jest zużyty olej silnikowy, toner, guma, urządzenia, mechanizmy etc.

Większość z tych prac charakteryzuje nacisk na geometrię, racjonalizm i postindustrializm, co nawiązuje do słownika takich artystów jak SolLeWitt, Robert Morris, Carl Andre, Mirosław Bałka. Ale Nawrocka bardziej od zimnej logiki ceni sobie obserwację natury. Eksploracja postindustrialnej i postmechanicznej rzeczywistości przez Patera nosi natomiast rys katastroficzny.

Artyści, być może też wzorem Smithsona, eksplorują miejskie industrialne przedmieścia będące w stanie rozkładu. W niektórych pracach i filmach prezentują się one jako „samoistne” dzieła sztuki, antypomniki ery przemysłowej, obrazy istotnego rozkładu. Z jakiegoś powodu, notuje Smithson, umysł i ziemia są w stanie ciągłego rozkładu, dekompozycji idei w kamień i gruz.

 

Andrzej Pater, „Wpływ”, film 22:16'

 

Andrzej Pater, bez tytułu, taśma wideo, średnica 130 cm

Andrzej Pater, „Wpływ”: obiekt - gumowe okręgi, żarówka 1000 W;
na drugim planie obiekt wykonany ze stalowej formy, asfaltu, dykty (35cm x 15cm)

 

Katarzyna Nawrocka, Bez tytułu\", 2016, piaskowiec, śniedź, płótno

 

Katarzyna Nawrocka, „Bez tytułu”, 2014
Instalacja, chlorofil na płótnie, drewniana konstrukcja, 180 x 180 cm
(fot. Artystyczna Podróż Hestii 2015, Warszawa)

 

Katarzyna Nawrocka, „Bez tytułu”, 2014, akryl na płótnie

 

 

Katarzyna Nawrocka, Bez tytułu, 2014
obiekt, końskie włosie, średnica 60 cm

 

Katarzyna Nawrocka, „Granica”, 2013
obiekt, stal, pierze

Prace Nawrockiej i Patera, choć różne, spaja nieodwracalny proces dekompozycji. One są i jednocześnie nie są obrazami czegoś. Jeśli przyjmiemy, że są one obrazami czegoś, to \"przedstawiają\" wpisany w uniwersum chaos, która rzadko i na krótko może przybrać formę życia lub produktu życia (przedmiotu).

Jeszcze raz odwołam się do Smithsona, tym razem cyklu prac „Site/NonSite” z połowy lat 60. Były to kosze wypełnione materiałem/gruzem zebranym podczas eksploracji postindustrialnych przedmieść New Jersey. Ich zawartość wchodziła w dramatyczny dialog z miejscem prezentacji, w tym wypadku przestrzenią galerii lub muzeum i odsłaniała brutalną, bezgraniczną semantykę materii w opozycji do miejsca prezentacji przeznaczonego dla sztuki, a więc czegoś sztucznego skomponowanego na miarę bieżącej nowoczesności.

Ale dla Nawrockiej kluczowe są nie tylko doświadczenia z materią. Równie istotna jest historia wykorzystywanych przedmiotów, proces ich powstania, sposób istnienia i rozpadu. Często to właśnie użyty materiał, w szczególności jego właściwości fizyczne oraz oddziaływanie i relacje z otoczeniem zdradzają znaczenie i treść pracy – podkreśla artystka.

„Odgłosy drewnianej podłogi, opór wejściowych drzwi, kształt i temperatura metalowej klamki, faktura powierzchni, zapach rozpalanego pieca, sztywność pościeli, szelest ugniatanego pierza w poduszce, chłód wilgotnej piwnicy. Wszystkie te i inne właściwości nieustannie kształtują doświadczenia i budują wielozmysłowe obrazy w naszej pamięci. Są to nie tylko obrazy wizualne, ale cała sfera obrazów sensorycznych opartych na odczuwaniu poprzez dotyk, zapach, dźwięk i smak. Obrazy te budują pewnego rodzaju matryce pierwotnej percepcji – głęboko ukrytą, pozbawioną wizualności przestrzeń wypełnioną wewnętrznymi obrazami.”1

Możliwe, że człowiek zdominowany jest przez wielość i różnorodność obrazów pochodzących z wnętrza. Podświadomie powraca do nich porównując z nimi zastaną rzeczywistość. Artystka szuka więc źródeł sztuki w archetypicznym doświadczeniu oddzielonym od rzeczywistego świata.

Pater również poszukuje sposobu na polifonię wyrazu. Pisze: \"człowiek czyniąc wzrok nadrzędnym, uprzywilejowanym zmysłem skazuje się na stronniczość poznania. Pozostałe zmysły - słuch, dotyk, węch i smak - są tłumione. Kto wie, być może poszukiwanie sposobu odczuwania zjawisk za pomocą polifonii sensorycznej daje większe możliwości poznawcze\". Jednak w odróżnieniu od Nawrockiej, która szuka holistycznych, spójnych obrazów rzeczywistości, Patera fascynuje tworzenie kontrastów, sprzeczności - irracjonalnych związków materii, tj. takich, które nie mogą się zdarzyć w naturze. „Wiemy czym jest towot i taśma magnetofonowa jako samodzielne byty. Nie wiemy czym są w połączeniu ze sobą. Związki różnorodnych materii, ich wzajemny na siebie wpływ tworzą, pomimo pozornej sprzeczności, nowe, trudne do zdefiniowania jakości.”2

Nawrocka proponuje polifoniczny, ale całościowy opis rzeczywistości, który układa się w logiczny, dający się opisać i zinterpretować fragment. Pater tworzy nowe byty z dziwacznych zlepków i koniunkcji materii.

Twórczość Nawrockiej i Patera to nie tylko niejednoznaczność techniki i zamazanie granic – sztuki i nie sztuki. To nagromadzenie szczególnej materii, tworzenie nowych związków i relacji, wykorzystanie działających urządzeń mechanicznych i elektronicznych jako języka sztuki i przedmiotu stającego się podmiotem stwarzającym „dzieło”, a więc posthumanistycznego obiektu estetycznego. Charakteryzuje je także dystans, oszczędność i harmonia. To bardzo progresywna sztuka ale nie rewolucja, postawa intelektualna ale nie konceptualna. Nutka samotności i precyzyjnie skontrastowane materiały – czynią z tej propozycji prawie dramat. Poręcz na tle szarego płótna, poduszka upchnięta z rdzawej rurze, rysunek w przestrzeni skomponowany z metalowych rur i popiołu, belka z podkładu kolejowego nasączona trującymi konserwantami starannie ułożona na dywanie z lat 80., drukarki szamocące się na drutach wypluwające z siebie zwoje papieru, światło, hałas, smród (zapach) smaru. Ale też natura jak w monumentalnej pracy Nawrockiej zestawiającej głaz o wadze 250 kilogramów z ruchomym obrazem wiru wodnego.

Artyści wykorzystują postprzemysłową przestrzeń jako tło i materię sztuki. Przypomina to trochę surwiwal, trochę Mirosława Bałkę. W ostatniej realizacji w opuszczonym browarze - monumentalnej, ale jednocześnie minimalistycznej – artyści posłużyli się betonową budowlą jako galerią i elementem strukturalnym prac jednocześnie. Najciekawsze są tu związki i powiązania prac z budynkiem. Zacytuję opis artystów:

Na I piętrze zrobiliśmy obiekt z czarnej gumy o wymiarach 1,2 x 5m i wys.3 cm wypełniony wodą, na powierzchni której odbijał się obraz filmu wideo bez dźwięku. Woda była idealnie wypoziomowana i spokojna, powierzchnia czysta i gładka. Sprawiała wrażenie czarnego lustra lub szyby. Każde drganie konstrukcji budynku wywołane przez uliczny ruch, tramwaj, roboty drogowe powodowało zauważalne ruchy wody.
II piętro zostało zapylone delikatnym kurzem pochodzącym z budynku. Kurz rozmiękczał światło, był odczuwalny przy oddychaniu. Towarzyszył temu dźwięk zarejestrowany w dużym skupisku miejskim.
Kolejne piętro zostało całkowicie zaciemnione. Odbywała się tam projekcja filmu ukazująca abstrakcyjne konstrukcje z betonu. Projekcji towarzyszył dźwięk szumu i zasysanego powietrza. Dźwięk był emitowany z potężnych kolumn co sprawiło, że drżały stalowe konstrukcje pomieszczenia.
Na ostatnim piętrze zbudowaliśmy instalację świetlną. Podłoże zostało pokryte szklanym pyłem, który rozszczepiał światło i powodował złudzenie tęczy. Tęcza poruszała się wraz z ruchem obserwatora, a jej ramiona były skierowane do góry.”

W zacytowanym projekcie artyści zastosowali naturalną i cywilizacyjną materię: gumę, wodę, kurz, hałas, beton, światło. Jak sami podkreślają interesuje ich ścieranie się i przenikanie materii. Procesy podziałów, wpływów, kumulacji materii „uwidaczniają pozornie ukryte podziały społeczne na gruncie stosunków materialnych. Równocześnie tworzą pewnego rodzaju „strumienie dźwiękowe”, tworzące ciągły, jednostajny szum nie znający rozróżnienia między nocą a dniem”.

Sztuka pary Nawrocka/Pater jest w ruchu, dekomponowana, w chaosie. Jest elementarną materią, skrajnym realizmem, podglądaniem rzeczywistości wieloma zmysłami. Wyjątkowy na scenie polskiej przykład nowoczesnej postawy malarskiej, ale nie malarstwa.

 

K. Nawrocka, A. Pater, Silence is Only a Dream, projekt zrealizowany podczas rezydencji artystycznej w Mexico City, 09.2015 - 12.2015 (na zdjęciu pokaz w nieczynnym browarze w Szczecinie, 2016, wideo, instalacja dźwiękowa)

 

K. Nawrocka, A. Pater, Silence is Only a Dream, projekt zrealizowany podczas rezydencji artystycznej w Mexico City, 09.2015 - 12.2015 (na zdjęciu pokaz w nieczynnym browarze w Szczecinie, 2016, wideo, obiekt z gumy wypełniony wodą, wymiary: 1,2 x 5m)

 

K. Nawrocka, A. Pater, Silence is Only a Dream, projekt zrealizowany podczas rezydencji artystycznej w Mexico City, 09.2015 - 12.2015 (na zdjęciu pokaz w nieczynnym browarze w Szczecinie, 2016, kurz w przestrzeni, światło, instalacja dźwiękowa)

 

K. Nawrocka, A. Pater, Silence is Only a Dream, projekt zrealizowany podczas rezydencji artystycznej w Mexico City, 09.2015 - 12.2015 (na zdjęciu pokaz w nieczynnym browarze w Szczecinie, 2016, interaktywna instalacja świetlna, rozszczepione światło w przestrzeni)

 

1Katarzyna Nawrocka, Blind Image, praca dyplomowa zrealizowana pod kierunkiem prof. Wojciecha Łazarczyka i dr hab. Agaty Michowskiej, pdf 2015, AS w Szczecinie

 

2Andrzej Pater, Wpływ, praca dyplomowa zrealizowana pod kierunkiem prof. Wojciecha Łazarczyka i dr hab. Huberta Czerepoka, pdf 2015, AS w Szczecinie