Suki – Autoportret z Kochanką

Autor: Magazyn Sztuki Opublikowano:

Manifest o wolności Liliany Piskorskiej

Katarzyna Lewandowska

Sztuka musi być niewygodna. Moja praca jest bluźniercza. [1]

One przybywają z daleka: spoza czasu, z pustkowia, gdzie wiodą swój żywot czarownic, spod spodu, spod „kultury\", z dzieciństwa, tak bolesnego, że trzeba je zapomnieć, pogrzebać w niepamięci. Małe dziewczynki uwięzione w „źle wychowanych\" ciałach. Pełne rezerwy, niedostępne nawet same dla siebie, zimne jak głaz. Nieczułe. Ale cóż się pod tym kłębi! [2]

 


Przede wszystkim tytuł – niepokojący, perwersyjny, wulgarny, ambiwalentny. Suka i Kochanka; pierwsza to figura obciążona niezwykle negatywnym znaczeniem, które nie rzadko uwłacza kobiecej godności, ale również odwołuje się do dzikiej, ciemnej, nieobliczalnej N(n)atury. Kochanka sugeruje natomiast, że być może będzie to wizualna opowieść o miłości między kobietami, o wstydliwych relacjach lesbijskich, wciąż ukrywanych i silnie tabuizowanych. Artystka ze swoją Dziewczyną wcieliły się w obie te postaci. Stały się dla siebie i innych S(s)ukami i K(kochankami).

Szczupłe ciała kobiet – formy bezpośrednio zdjęte z Artystki i jej Kochanki – zostały oblepione różnymi rodzajami zwierzęcych skór. Na czworakach, w ciszy zbliżają się do siebie. Usytuowane na wysokim, drewnianym cokole, przypominającym transportowe palety, ale również teatralną scenę, te dwie istoty, które tak doskonale rozpoznały swój zapach, świadomie prezentują ludzkie ze zwierzęcym. Wystawiły siebie na ogląd, dotyk i zapach Innego. Hybrydalność w tym przypadku stała się kategorią dającą niezwykłą siłę wyrazu instalacji, która wyzwala w oglądającym szereg skojarzeń. Kontekstualne tło jest wielowarstwowe, przybierające kształt tkaniny przeplecionej wieloma kolorowymi wątkami.

Il. 1

Esencja/Konstrukt

W koncepcji feministycznej pojawiły się dwie przeciwstawne tendencje, które zdefiniowały kobiecość. Pierwszą z nich był esencjalizm opisany przez filozofkę Diane Fuss jako wiarę w rzeczywiście prawdziwą esencję rzeczy, niezmienne i ustalone właściwości, które definiują ‘to, czym jest’ danej istoty[3]. Badaczki takie jak Mary Daly[4] czy Elizabeth Gould Davis[5] koncentrowały się na wydobyciu pewnej żeńskiej, prymarnej podstawy, która byłaby prawdziwą charakterystyką kobiety w ogóle. Wspólne doświadczenia, wyłącznie zrozumiałe przez kobiety, spowodowały wyraźne podkreślanie różnic między męskim a żeńskim. Nastąpiła również bezkompromisowa krytyka logocentryzmu, fallocentryzmu oraz fallologocentryzmu. Narodził się nowy język – ecriture feminine[6] – mowa związana z kobiecym ciałem i kobiecą seksualnością. Słowa lepkie, bezwstydne i duszne, szeptem wykrzyczanym do ucha, miały wdzierać się pod skórę – głęboko i boleśnie. Uwodzicielsko. „Dlaczego nie piszesz? Pisz! Pisanie jest dla Ciebie, ty jesteś dla siebie, twoje ciało jest dla ciebie, weź je![7]” Suka wolna - bez kulturowego gorsetu, który nie pozwalał jej oddychać, nieokiełznana, silna i nieobliczalna. Wielka Kobieta, Wielka Matka, Dzika Kobieta, – Szamanka, Mistyczka, Histeryczka, Wariatka. Nie ma w niej niczego stabilnego, niczego co odwoływałby się do racjonalności. Ona jest zupełnie rozchwiana. Zamieszkuje miejsca przerażające, doskonale czuje się na cmentarzach, w gęstych lasach lub na bagnach. Biega boso aby czuć ziemie pod stopami. Niszczy by budować, zabija by rodzić, zabiera by dawać. Utożsamia się ze zwierzęciem, dzikością, instynktem i cielesnością. Dla Niej nie ma żadnych nakazów, jest dynamiczną, silną energią, która pojawia się pomiędzy jawą a snem szepcząc bezeceństwa w których ukrywa się mądrość. Cała jest szyfrem, tajemnicą, splątaną nicią. Ma moc rodzenia, to dobra i zła matka: „Biegun pozytywny zbiera takie cechy, jak matczyna troskliwość i współczucie; magiczny autorytet żeńskości; mądrość i duchowy zachwyt, które przerastają rozum; instynkt czy impuls opieki; wszystko, co jest łagodne, wszystko, co pielęgnuje i podtrzymuje, co przyspiesza wzrost i płodność. Krótko mówiąc — dobra matka. Negatywny biegun przywodzi na myśl złą matkę: wszystko, co tajemne, ukryte, ciemne; otchłań, świat zmarłych, wszystko, co pożera, uwodzi i truje oraz wszystko to, co jest przerażające i czego nie da się uniknąć, jak losu.”[8]

Il. 2

 

Drugą tendencją, która stoi w opozycji do wyżej opisanej jest idea konstrukcjonistyczna, mająca swoje początki w słynnej maksymie Simone de Beauvoir: Nie rodzimy się kobietami - stajemy się nimi.[9] Suka w tym wypadku jest na łańcuchu, podlega opresyjnym normom, które wymuszają na Niej takie a nie inne zachowanie. Kultura (męskość) tresuje i zmusza Naturę (kobiecość) do wchodzenia w określone dla niej przypisane role. Kate Millet, Shulamith Firestone, Ti-Grace Atkinson w swoich badaniach, wskazały na fałszywy obraz kobiety preferowany przez esencjalistki. W kształtowaniu tożsamości, ‘ja’ radykalnie odrzuciły biologiczny determinizm (sex) na rzecz kulturowego wychowania (gender). Krytycznie przeanalizowały przyczyny opresji obecne w systemie patriarchalnym, określającym relację między płcią biologiczną i płcią kulturową. Zgodnie stwierdziły, że sex nie przekłada się na gender.[10]

 

Il.3

Il.4

Sztuka zwierzęca

Wszystkie jesteśmy przepełnione tęsknotą za dzikością. Nie ma na nią żadnego kulturowego antidotum. Nauczona nas wstydzić się takich pragnień. Zapuszczałyśmy długie włosy, by zasłonić nimi swoje uczucia. Ale cień Dzikiej Kobiety wciąż za nami podąża, dniem i nocą. Nieważne, gdzie jesteśmy, ten cień ma nieodmienni cztery łapy.[11]

Wydaje się, że Suki Liliany Piskorskiej stały się jakąś – mniej lub bardziej świadomą kontynuacją działań Artystek, które dogłębnie spenetrowały ‘zwierzęcość’ - swoją i innych. Konsekwentnie uprawią sztukę oporu względem poddaństwa, hańbie, wstydowi. Podburzają, pobudzają, nakłaniają i uwodzą. [12] Prowokacja, która przywołuje odzyskiwanie pełni poprzez połączenie ludzkiego – z tym co animalistyczne sprawia, że odbiorca na nowo powinien przedefiniować swoją podmiotowość. Nauczyć się szacunku do innych czujących istot. Mary Miggley mówi: Nie jesteśmy bardzo podobni do zwierząt: my jesteśmy nimi.[13] Tylko nie tak doskonali jak one, wybrakowani, niedorozwinięci – nagie małpy.[14]

 

Dzikie Zwierzęta i Dzika Kobieta to zagrożone gatunki[15]

Almagul Menlibaeva (1969) – artystka kazachstańska urodzona w Almie korzystając ze specyficznego połączenia islamu z szamanizmem stwarza prace w których przywołuje mocne głosy zwierząt. Ciało ludzkie – najczęściej kobiece łączy się z ciałem zwierzęcia, metamorfozy są bolesne, ale możliwe i wydaje się że zupełnie naturalne. Manlibaeva wciela się w postać szamanki, która panuje nad swymi ‚duchami’ w tym sensie, że jako istota ludzka potrafi nawiązać kontakt ze zmarłymi‚ demonami i duchami Natury nie stając się przy tym ich narzędziem.[16] W Pogoni za dzikimi owcami (1993), naga artystka wraz z drugą kobietą i mężczyzną udają zwierzęta. W płonącym stepie tych troje ludzi przeistacza się w owce, których fizyczność zaznaczona jest poprzez ich odcięte głowy oraz wydawanie charakterystycznych dźwięków przynależnych tym zwierzętom. Naśladowanie głosu zwierząt, używanie owego tajemnego języka podczas seansów jest jeszcze jednym znakiem, że szaman może dowolnie krążyć miedzy trzema sferami kosmicznymi: piekłem, ziemią, niebem, co oznacza, że może bez przeszkód przenikać tam, gdzie dostęp mają umarli lub bogowie. Wcielenie w siebie zwierzęcia podczas seansu jest nie tyle opętaniem, co magicznym przeobrażeniem się szamana w to zwierzę.[17] W twórczości Kiki Smith zwierzęta stały się postaciami pierwszoplanowymi. Artystka w rzeźbie, grafice, instalacji, asamblażach, obiektach i fotografii zespala ze sobą kobietę i zwierzę, naturę ludzką miesza z naturą zwierzęcą. Jest to proces nieunikniony i według Smith niezwykle potrzebny. Człowiek – to część natury, jeden z wielu elementów, usytuowany w konstrukcji horyzontalnej. Ani lepszy, ani gorszy. W Born (2002) Kobieta wychodzi z odbytu młodego jelonka. W Tied to Her Nature (2002) dochodzi do seksualnego zjednoczenia kozła z dziewczyną. Kopulacja została wzmocniona poprzez zastosowanie sznurów, które podtrzymują dziewczynę. Zadowolona leży pod dojrzałym zwierzęciem. W wielu rysunkach, powstałych na charakterystycznym, pogniecionym papierze w cielistym kolorze, który jednoznacznie kojarzy się ze skórą, Kiki Smith przedstawia nagą, starą kobietę. Zawsze w otoczeniu wilka lub wilczycy. Czule dotykają siebie, troszczą, kochają.

Il.5

Il.6

 

Polska artystka Urszula Kluz-Knopek w niezwykłym cyklu zdjęć oraz krótkim filmie Skóra (2012), pokazuje w lesie, dziką, starą kobietę, okrytą zwierzęcym futrem. Jest to Anima, która poprzez swoje doświadczenia rozpoznała prawdę. Ona już wie czym jest rzeczywistość, pełna przypadku, skomplikowania, przemieszczenia.

Il.7

 

Podobnie Frida Kahlo w The Little Deer (1946), gdzie artystka wciela się w jelenia, poprzebijanego strzałami. Stworzyła Kreaturę: do Niej należy twarz a cała reszta do zwierzęcia. Pilar Albaracin w Wilczycy (2006) powtarza słynny perfomens Josepha Beuysa I like America, America likes me (1974) – genialnego artysty nazywanego również hochsztaplerem i szamanem. On próbował zbliżyć się do Kojota, Ona natomiast zaprosiła Wilczycę. W sterylnym, mało komfortowym pomieszczeniu Albarracin ubrana w futro gości Sukę. Karmi i poi Ją, próbuje dotknąć, rozmawia. Obie względem siebie są nieufne, ostrożne ale z czasem ich relacje zacieśniają się. I jeszcze Ana Mendieta, Regina Galindo i Carolee Schneemann – artystki eksplorujące w swojej sztuce zwierzęcą naturę oraz jej wyraźny związek z kobietą. Pierwsza z nich w Untitled (Blood and Feathers #2, (1974) przeistoczyła się w niezwykłe stworzenie, którego ciało zostało oblepione białymi piórami. Nad wodą szaleńczo tańczy, tarzając się we krwi a następnie w białych piórach. Jej ludzkie – kobiece ciało znika … coś przechodzi z jednego w drugie…[18] Ana Mendieta – sama o sobie: Jest we mnie demon.[19] Wykorzystanie w moich pracach związku miedzy samą sobą a naturą jest wynikiem tego, że zostałam brutalnie wyrwana z okresu dojrzewania. Wpisanie własnej sylwetki w naturę podtrzymuje (lub stwarza) relacje miedzy krajem, z którego pochodzę, a moim nowym domem. W ten sposób upominam się o swoje korzenie i łączę się z naturą. Kultura w której żyję, jest częścią mnie, jednak moje korzenie znajdują się na Kubie, a moja tożsamość kulturowa jest wytworem kubańskiego dziedzictwa.[20]

Il.8

 

Perra (2005) Reginy Galindo znajduje się pomiędzy esencjalizmem a tendencją konstrukcjonistyczną. Wycinając ostrym nożem na swoim udzie słowo P(p)erra, które w języku hiszpańskim oznacza S(s)ukę, artystka krytycznie wchodzi w dość przerażający dyskurs społeczno-kulturowy, który ma miejsce w Gwatemali. W Gwatemali martwa kobieta jest niczym, sto martwych kobiet jest niczym, trzysta martwych kobiet jest niczym. W Gwatemali kobiety się zabija, ale najpierw poddaje się je okrutnym torturom, tnie na małe kawałki i pozbawia się głowy. Pewnego dnia zobaczyłam odrąbane kobiece nogi obok mojego domu, nikt nie zwracał najmniejszej uwagi. Nie mogę odciąć się od tego, co się dzieje. [21]Kobieta traktowana jest jak suka, zwierzę, które powinno być posłuszne właścicielowi. Prowadzona na smyczy, w kagańcu, uległa w każdym momencie, gotowa do walki o swojego pana. Z drugiej strony Galindo to silna, mądra i bardzo odważna Kobieta-Artystka-Suka. Świadomie stała się Kreaturą, Wybrykiem Natury, Osobliwością, Wyjątkiem a nawet Dziwadłem. Bo zaprzeczyła naturze (naturze kobiety). Nieposłuszeństwo wobec wszechwidzącego Ojca, Innego, Fallusa, Języka, Harmonii, Umysłu, Wzroku, Stałości, Logosu pozwala Jej zachować tożsamość i kobieco-zwierzęce ‘Ja’, pływać nago w świecie instynktów, rozwijać żeńską moc twórczą i mądrość. Istotą sztuki Galindo jest totalna wolność, rozpasana wyobraźnia, nieokiełznane pragnienie, cielesna miłość. Bezwstydnie opowiada o pożądaniu, zmysłowym postrzeganiu świata, „pragnącym ciele”.[22] Dla tej artystki tworzenie stało się naturalną potrzebą, wewnętrzną koniecznością. Zagarnia otaczającą przestrzeń aby następnie przetworzoną oddać pod postacią perwersyjnych kobiecych fantazmatów – banalnych, szalonych, ekstatycznych, niebezpiecznych i stabuizowanych, wielokrotnie podkreślających zwierzęcą naturę, która uśpiona czeka na przebudzenie.

Il.9

 

Film Fuses (1965) Carolee Schneemann zupełnie odwraca perspektywę. Artystka ze swoim partnerem uprawiają namiętny seks – ‘zwierzęcy’ a temu wszystkiemu przygląda się Kot – gospodarz w domu. Staje się podglądaczem niezwykłej intymności. Mrucząc ogląda Ludzi/Zwierzęta.[23]

Il.10

Zakończenie

Suki Liliany Piskorskiej przywołują jeszcze jeden niezwykle ważny aspekt, związany z tożsamością seksualną. Artystka jest lesbijką i stworzyła opowieść o miłości dwóch kobiet. Aby nadać wyraz jeszcze większej ‘dziwadłości’ temu zjawisku Artystka przemieszała porządek ludzki ze zwierzęcym. Kobieta-Suka-Lesbijka. Przeklęta żeńska Trójca.

Paweł Leszkowicz we wstępie do katalogu wystawy Ars Homo Erotica pisze: Estetyka gejowska jest jedną z równoprawnych, równoważnych stylistyk i narracji występujących w postmodernistycznej kulturze i demokratycznym społeczeństwie. Mało tego, często to właśnie w niej tkwi awangardowy i rewolucyjny potencjał sztuki, w zależności od tła społecznego i politycznego. W polskim kontekście, gdzie homofobia bywa częścią oficjalnej polityki, a społeczeństwo ma heteronormatywny charakter, kultura gejowska zyskuje właśnie ten wywrotowy aspekt.[24]

Dlaczego tylko gejowska? – to pytanie przychodzi natychmiast. A gdzie znajduje się estetyka lesbijka? Czym ona jest, jeśli w ogóle istnieje w polskim dyskursie historyczno-artystycznym. Artystki, które popełniły tożsamościowy coming out, często nie mają wsparcia ze strony instytucji promujących sztukę a także osób, które zajmują się pisaniem o sztuce. Jakoś sprytnie wykreśla się z list wystaw – jeżeli już tam się znajdą – nazwiska Artystek – lesbijek. Argumentacja jest zawsze taka sama: zbyt dosłownie, zbyt seksualnie, zbyt kobieco. Za dużo tej dusznej intymności.

Ale być może właśnie potrzeba tej dosłowności, seksualności i kobiecości. I tej dusznej intymności. Być może to są właśnie kategorie, które definiują wciąż niezauważaną i odrzucaną narracje lesbijską.

Dr Katarzyna Lewandowska

Katedra Historii Sztuki i Kultury

Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu

 

Spis ilustracji

 

Il.1. Liliana Piskorska, Suki – Autoportret z Kochanką, 2013, Galeria nad Wisłą, Toruń. Instalacja rzeźbiarska 2013. Odlewy ciała z masy kredowo-papierowej, futra oraz skóra zwierzęca z: nutrii, lisa, owcy, krowy, sarny, renifera, szynszyli, królika, norki, dzika.

Il.2. Shirin Neshat, Possessed, 2001, film

Il.3. Orlan, dokumentacja jej kolejnych operacji

Il.4. Dorota Nieznalska, bez tytułu, 1999, fotografia

Il.5. Kiki Smith, Born , 2002, rzeźba

Il.6. Kiki Smith, Tied to Her Nature, 2002, rzeźba

Il.7. Urszula Kluz-Knopek, Skóra, 2012, fotografia i film

Il.8. Ana Mendieta, Untitled (Blood and Feathers #2, 1974, film

Il.9. Regina Galindo, Perra, 2005, performance

Il.10. Carolee Schneemann, Fuses, 1965, film

 


[1] Orlan Referat, Magazyn Sztuki nr 9 (1/96) str. 22-23

[2] Helene Cixous, Śmiech Meduzy [w:] Ciało i tekst. Feminizm w literaturoznawstwie-antologia szkiców, pod red. A. Nasiłowskiej, Warszawa 2001, s. 170 (Biblioteka Tekstów Drugich, t. I).

[3] Diane Fuss, Essentially Speaking: Feminism. Nature and Diffrence, Nowy Jork-Londyn 1989.

[4] Mary Daly, Beyond God the Father. Toward a Philosophy of Women’s Liberation, Boston 1973 [za:] Agata Jakubowska, Na marginesach lustra. Ciało kobiece w pracach polskich artystek, Universitas, Kraków 2002, s. 16.

[5] Elisabeth Gould Davis, The First Sex, Londyn 1971, [za:] Agata Jaubowska, dz. cyt, s. 16.

[6] Czym jest język kobiecy? Czy w ogóle istnieje język kobiecy? Francuska filozofka feministyczna, teoretyczka i krytyczka literatury, pisarka, poetka i dramatopisarka Hélène Cixous stworzyła termin ecriture femininektórym próbowała opisać specyfikę kobiecego języka. Tym problem również zajmowała się inna francuska myślicielka Lucy Irigaray, która wskazywała na wyraziste różnice pomiędzy tym co kobiece a tym co męskie.

[7] Hélène Cixous, Śmiech Meduzy, przeł. Anna Nasiłowska [w:] Teksty Drugie nr 4/5/6, 1993.

[8] C. G. Jung, Collected Works, vol. 9 Princeton University Press, 1968, s. 158.

[9] Simone de Beauvoir, Druga płeć, przeł. M. Leśniewska i G. Mycielska, Warszawa 2003.

[10] Kate Millet, Teoria polityki płciowej, przeł. T. Hołówka [w:] Nikt nie rodzi się kobietą, red. T. Hołówka, Warszawa 1982, s. 58-111; Shulamith Firestone, The Dialectic of Sex. The case for Feminist Revolution, Londyn 1971, [za:] Agata Jakubowska, dz. cyt. s. 17; Grace Atkinson http://www.maryellenmark.com/text/magazines/life/905W-000-004.html

[11] Estes Pinkola Clarissa, Biegnąca z wilkami. Archetyp Dzikiej Kobiety w mitach i legendach, przeł. Agnieszka Cioch, Poznań 2010, s.

[12] Gilles Deluze, Negocjacje 1972-1990, przeł. Michał Herer, Wrocław, Wydawnictwo Naukowe Dolnośląskiej Szkoły Wyższej Edukacji TWP, 2007, s. 179 i 123, [za:] Monika Bakke, Bio-transfiguracje. Sztuka i estetyka posthumanizmu, UAM Poznań 2010, s. 95.

[13] Monika Bakke, dz. cyt. s. 94.

[14] Desmond Morris, Naga małpa, przeł. T. Bielecki, J. Koniarek, J. Prokopiuk, Warszawa 1974.

[15] Estes Pinkola Clarissa, dz. cyt., s.

[16] Mircea Eliade, Szamanizm i archaiczne techniki ekstazy, przeł. K. Kocjan, PWN Warszawa 1994, s. 17.

[17] Ibidem, s. 108-109.

[18] Monika Bakke, dz. cyt. s. 96.

[19] Ana Mendieta, cytat za Juan Vincente Aliaga, przeł. V. Martin, http://www.frieze.co/issue/reviev/ana_mendieta1 (Zapis performance Any Mendiety, zdanie zapisane na dłoni artystki) [za:] katalog wystawy Nie patrz prosto w słońce 27.06-13.09.2009, Prace z kolekcji Daros Latinamerica, CSW w Toruniu, kuratorki A. Pindera, J. Zielińska, Toruń, s. 18-19.

[20] Ibidem, s. 19.

[21] Ibidem, s. 14-15.

[22] Ibidem, s. 5.

[23] Tytuł znakomitej pracy Grzegorza Kowalskiego z roku 1977. Obszerną analizę działania Kowalskiego opisała Monika Bakke [w:] dz. cyt. s. 94-108.

[24] Ten ważny tekst znalazł się również w albumie poświęconym sztuce gejowskiej w Polsce. Paweł Leszkowicz, Art Pride. Gay Art from Poland. Polska sztuka gejowska, wyd. Abiekt, Warszawa 2010.

 

-------------------------

Zdjęcia: „Suki. Autoportret z kochanką”. Wystawa Dyplomowa Liliany Piskorskiej, Galeria nad Wisłą, Toruń, 10-18.06.2013. Dokumentacja wystawy, fot. Liliana Piskorska

Zdjęcia: „Suki. Autoportret z kochanką”. Wystawa Dyplomowa Liliany Piskorskiej, Artystka
Liliana Piskorska i Arek Pasożyt, Galeria nad Wisłą, 10-18.06.2013, fot. Zuzanna Larysz