Ada Karczmarczyk „Bóg i dziewczyna”

Autor: Michał Szymański Opublikowano:

Ada Karczmarczyk, Bóg i dziewczyna, Arsenał, Poznań, fot. dzięki uprzejmości Galerii Arsenał

Sacrum czy Profanum? Wystawa „Bóg i dziewczyna”

W miejskiej galerii Arsenał w Poznaniu jeszcze przez kilka najbliższych dni zobaczyć można retrospektywną wystawę Ady Karczmarczyk „Bóg i dziewczyna”. Artystka, nazywająca samą siebie „królową nowego popu” i „Dodą polskiej sztuki” poruszając się na cienkiej granicy między kiczem a sztuką, pop-kulturową konwencją a parodią, wywołuje żywe dyskusje. Nie inaczej jest w Poznańskim Arsenale prezentującym prace artystki z ostatnich lat, których tematyka skupia się wokół tematów religijnych podejmowanych przez pryzmat kultury popularnej. Artystka wielokrotnie podkreślała w wywiadach swoje nagłe zwrócenie się ku religii i związane z tym faktem poczucie misji, polegającej na połączeniu świata sztuki, kultury masowej i duchowości[1].

Wystawa „Bóg i dziewczyna”, zaaranżowana przez samą Karczmarczyk, pozwala dokładnie prześledzić wskazane wątki. Autorka kreuje przestrzeń wystawy za pomocą czterech kolorowych ścian z wyciętymi po środku krzyżami prze które przechodzimy jak przez bramy. Eksponaty to głównie kolorowe plakaty, teledyski artystki oraz umieszczone w niewielkich gablotach przedmioty.

Po przekroczeniu pierwszego „krzyża-bramy”[2] szczególną uwagę zwracają cztery plakaty, które artystka nazwała Katechezami. Każda z tych osobliwych lekcji religii zawiera kadry ze znanych klipów amerykańskich gwiazd przewrotnie interpretowanych zgodnie z chrześcijańską wykładnią. Opatrując je obszernym komentarzem artystka wyjaśnia ich sens metaforyczny, czyniąc z nich rodzaj egzegezy. Utrzymany w cukierkowej stylistyce teledysk do utworu Katy Perry „California Gurs” (Katecheza 1) miałby odnosić się do walki z pokusami napotykanymi w czasie drogi przez życie, iluzoryczności szczęścia jakie oferuje świat materialny i nagrody jaka ze strony Boga spotyka wytrwałych. Z kolei klip Lady Gagi „Marry with Night” (Katecheza 3) jest wg. Karczmarczyk przypowieścią o sile wiary, która pomaga przejść najtrudniejsze sytuacje w życiu. Widzimy tu twarz leżącej w szpitalu kobiety, podwójnie zestawionej z symbolem równoramiennego krzyża, co oczywiście odnosi się do pobytu Lady Gagi w szpitalu. Plakaty te określają modus operandi artystki, na wszelkie sposoby próbującej zbliżyć odseparowane od siebie światy. Mieszanie konwencji widoczne jest także w Katechezie przyjmującej formę gry planszowej, gdzie strzałki prowadzą do dwóch, ustawionych przeciwstawnie punktów- „bazy Boga”, oznaczonej sercem i „bazy Szatana” czaszką.

 


Ada Karczmarczyk, Katecheza, Galeria Arsenał w Poznaniu, wystawa „Bóg i dziewczyna”, 2016

 

Ada Karczmarczyk, „Embrion”, Galeria Arsenał w Poznaniu, wystawa „Bóg i dziewczyna”, 2016

 

Ada Karczmarczyk, obiekty, Galeria Arsenał w Poznaniu, wystawa „Bóg i dziewczyna”, 2016

 

Pomiędzy dzielącymi przestrzeń ściankami krzyżowo-bramnymi artystka umieściła niewielkie gabloty a w nich m.in. figurkę w formie wysadzanego cyrkoniami embrionu, koszulkę z symbolem gorejącego serca Jezusa, niewielką reprodukcję obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej z kolorowymi przypinkami czy obrazek Jezusa Miłosiernego. Niektóre z tych przedmiotów zostały użyte w wyświetlanych na wystawie teledyskach do utworów artystki - np. obrazek z Matką Boską został wykorzystany w „Co ty wiesz o Marii”. Obiekty te należy postrzegać jako swojego rodzaju relikwie, w najważniejszym, symbolicznym sensie. Artystka wyszła tu zapewne z założenia, że to potęga wiary czyni nawet najzwyklejsze przedmioty wyjątkowymi, wprowadzając je do sfery sacrum. Trochę inaczej ma się sprawa z teledyskami, w których te obiekty się pojawiają. Utwory takie jak, „Jaraj się Marią”, „Embriony na trony” czy „Idź do światła i nie pierdol” trudno nie odczytywać jako kpiny z religii choć artystka zdecydowanie temu zaprzecza, twierdząc, że takim opiniom towarzyszy nieobeznanie i brak wiary[3].

Innym dobitnym przykładem wykorzystania motywu liturgii na wystawie jest film wideo z fragmentami Mszy Świętej, która po przeróbkach cyfrowych i podłożeniu nowoczesnej ścieżki dźwiękowej przypomina raczej klip do utworu trance. Natomiast na koniec trzeba zwrócić uwagę na zaprezentowany w dużym formacie wideoklip Karczmarczyk „Church Is a Girl”. Na klipie widzimy trzykrotnie zmultiplikowaną postać samej artystki, noszącej kartonowe maski ukazujące wizerunki budowli sakralnych, mających reprezentować trzy wyznania chrześcijańskie: protestantyzm, katolicyzm oraz prawosławie. Autorka wyjaśnia swój zamysł zamieszczając na ściance fragment listu do Efezjan[5,25-32], w którym kościół porównany został do żony, a Bóg do męża. We właściwy dla siebie sposób biblijną metaforę artystka ujmuje w popową stylistykę, sprowadzając bosko-ludzkie relacje do bardziej powierzchownego wymiaru.

W tej części ekspozycji Karczmarczyk poświęca nieco więcej miejsca własnej osobie pokazując swoje zdjęcie na powiększonej okładce magazynu Fronda Lux, czy umieszczając swój krótki biogram, zapożyczony z jednej z książek. Ważniejsze są tu jednak umieszczone w chmurkach wpisy internautów z YouTube. Pozytywne komentarze takie jak, „Uwielbiam Panią, jaram się”, czy „Kocham Panią” zestawione są z krytyką - „to jest dowcip? Jeśli tak to kiepski. Jeśli nie to lepiej żeby był” lub „Czy to kpina z religii? Czy sposób na ewangelizacje posoborową?” Czy jest to gest dystansu do siebie i swojej twórczości? Czy raczej element stosowanej od lat strategii, rodzaj gry, który artystka opanowała do perfekcji? Twórczość Karczmarczyk niewątpliwie prowokuje do dyskusji, co jest ważnym zadaniem sztuki, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że jest daleka od poważnej refleksji dotyczącej współistnienia religii z kulturą popularną, wyrażaną przez współczesne media. Transpozycja duchowego wymiaru w przestrzeń popu jest zbyt powierzchowna, to tylko zabawa formą, polegająca na łączeniu różnych konwencji. Niezależnie od szczerości deklaracji artystki dotyczącej jej nowej misji, jej sztuka zbyt słabo ją broni. „Bóg i dziewczyna” dobitnie pokazuje, że krótka droga jaką obrała Karczmarczyk do sfery sacrum, coraz bardziej ją od niej oddala.

 

Ada Karczmarczyk, teledysk „Jaraj się Mario”, Galeria Arsenał w Poznaniu, wystawa „Bóg i dziewczyna”, 2016

 

Ada Karczmarczyk, pulpit z tekstami piosenek, Galeria Arsenał w Poznaniu, wystawa „Bóg i dziewczyna”, 2016

 

Ada Karczmarczyk, „Msza Święta”, Galeria Arsenał w Poznaniu, wystawa „Bóg i dziewczyna”, 2016

 

Ada Karczmarczyk, „Church Is a Girl”, Galeria Arsenał w Poznaniu, wystawa „Bóg i dziewczyna”, 2016

 

Ada Karczmarczyk, po lewej okładka „Frondy Lux”, Galeria Arsenał w Poznaniu, wystawa „Bóg i dziewczyna”, 2016

Wszystkie zdjęcia dzięki uprzejmości Galerii Arsenał w Poznaniu

 


[1] http://culture.pl/pl/artykul/ada-kaczmarczyk-krolowa-nowego-popu-jest-tylko-jedna9 [data dostępu: 2015/07/28]

[2] Osobiście forma ta nasuwa mi luźną analogię z ostatnim wersem słynnego wiersza Norwida „Krzyż i dziecko”:

Oto - wszerz i wzwyż
Wszystko - toż samo.

- Gdzie się podział krzyż?
- Stał się nam bramą.

[3] http://www.obieg.pl/recenzje/36304 [data dostępu: 08.09.2015]