GRA JAKO ARTYSTYCZNA STRATEGIA BODZIANOWSKIEGO

Autor: Magazyn Sztuki Opublikowano:

C. Bodzianowski, Onto, fot. Miłosz Słota

Justyna Tomczak

W nowo wyremontowanym Muzeum Sztuki w Łodzi otworzono wystawę „Cezary Bodzianowski. To miejsce nazywa się Jama”. Ekspozycja jest próbą przyjrzenia się różnorodnym strategiom artystycznym podejmowanym przez Bodzianowskiego. W zamyśle kuratora wystawa ma prowokować pytania „o to, jaki jest status rzeczywistości w jego sztuce oraz o relację jego autorskiego „ja” z tym, co zewnętrzne”. Prace, które znalazły się na wystawie są wyrazem różnorodnych strategii artystycznych. Wspólnym ich mianownikiem jest relacja życie-sztuka.

Działania Bodzianowskiego, są silnie zakorzenione w rzeczywistości. Artysta z upodobaniem prowokuje akcje w przestrzeni publicznej i prywatnej. Inscenizuje różne sytuacje, wymyśla ich przebieg, wciela się w rozmaite postacie. Jego identyfikacje są jednak chwilowe. To ulotne zjawiska, podczas których może wydarzyć się wszystko. Funkcją przeprowadzanych inscenizacji jest ujawnianie nowych sensów. Środkiem do powziętego celu jest ironia, która pozwala Bodzianowskiemu zdystansować się do rzeczywistości. Stanowi przejaw jego polityki artystycznej, należy ją potraktować jako metodę jego aktywności. Można powiedzieć, że Bodzianowski ma naturę „gracza”, dla którego nie ma nic bardziej autentycznego od samej gry. Gra jest zarówno sensem, jak i celem jego sztuki. Artysta w swoich projektach wciąż przybiera nowe tożsamości. Jego życie staje się areną działań artystycznych, przybierających formę różnorodnych, efemerycznych epizodów. Strategie podejmowane przez Bodzianowskiego nie są wydzielone z codziennego życia, a stają się jego istotą. Artysta w swoich projektach dąży do zmiany rzeczywistości, nadając jej nową wartość. Kontestuje szablonowe obrazy obecne w przestrzeni publicznej i prywatnej poprzez intertekstualne odniesienia. Środki powzięte do opisanych działań oparte są na dowcipie.

Bodzianowski przeprowadza rozmaite akcje inscenizowane (w których ironia jest narzędziem strategii artysty) - w przestrzeni prywatnej i miejskiej. Nakłada na siebie różne maski, które prowadzą do chwilowej zmiany tożsamości artysty. Celem scen jest zawieszenie obecnych zasad i obowiązujących ról. W akcji „Deszcz” widzimy stojącego na szczycie szafy artystę, trzymającego na ramieniu coś, co przypomina owadzie skrzydła. Bodzianowski w stroju owada, chodzi po mieszkaniu, w przykucniętej pozie. W tle słyszymy odgłosy deszczu, dobiegające z zewnątrz. Z kolei w pracy „Nooo” żona artysty, której cień widzimy przez szybę drzwi, co chwilę łapie za klamkę i zadaje Cezaremu pytanie, czy chce herbatę. W odpowiedzi słyszy: „Nooo...”. Kobieta nie wchodzi jednak do pokoju, bo drzwi zastawione są przez Bodzianowskiego komodą. Naciskając klamkę, bezwiednie zanurza w szklance, zawieszoną na niej saszetkę herbaty. Gra, którą prowadzi Bodzianowski wyzwala go od codziennego życia, przenosi w inny wymiar rzeczywistości.

Również miasto staje się przestrzenią mediacyjną, a panujące w niej znaczenia ulegają przeistoczeniom. W pracy „Myk” artysta wdrapuje się na drzewo i udaje spadający jesienny liść. Sytuacja cyklicznie powtarza się. W działaniu zatytułowanym „Onto” na tle wielkoformatowego bilbordu, przedstawiającego fragment fresku Michała Anioła „Stworzenie Adama” widzimy artystę, który wspiął się na drabinę i stanął tuż przed wyciągniętym palcem Stwórcy. Billboard zostaje w ten sposób przeobrażony, Bodzianowski wchodzi z nim w dyskurs. Wprowadza chwilowy dysonans do przestrzeni, która ma określone funkcje. Twórczo ją przeobraża. Wprowadzając elementy gry do zastanej rzeczywistości, jednocześnie zaczyna eksplorować pewne jej fragmenty. Fizyczne zaangażowanie jest niezbędne, aby wytworzył się specyficzny typ relacji między artystą a daną przestrzenią. Dopiero takie autentyczne „zanurzenie” się sprawia, że miasto zaczyna ożywiać i ujawniać swój potencjał. Celem twórcy staje się wydobycie właśnie tego potencjału.

Gry, które prowadzi Bodzianowski polegają na ograniczaniu realności świata poprzez wywracanie istniejących zasad na opak. Ma to miejsce w pracy „Myk” i „Deszcz”, w których artysta udaje kogoś innego. Dochodzi tu do zawieszenia dotychczasowych ról. Z kolei w pracy „Nooo” mamy do czynienia z interakcją z drugą osobą. Reguły gry znane są obu stronom. Wszystkie gesty, które artyści wykonują należy rozpatrywać w kontekście nowego, obowiązującego porządku (gesty zmieniają znaczenie).

Na wystawie w Muzeum Sztuki znalazły się także rzeźby-obiekty. Są to najzwyklejsze przedmioty, które dzięki nieznacznym ingerencjom artysty, ujawniają nowe znaczenia. Gra artysty polega tu na prowokowaniu odbiorców do interakcji zinstalacjami. Rzeźby te wydają się swoistymi rebusami, które czekają na rozwiązanie. Praca „Duchantee” jest ironiczną trawestacją przedmiotu codziennego użytku - prysznica, z którego zamiast wody wychodzą sznurki prowadzące do torebek z herbatą. Z kolei obiekt „Kurchanvon” to betonowa płyta – leżąca na ziemi - z doczepionymi kilkunastoma izolatorami. Jest to wizualna metafora. Kurchan to bowiem mogiła, „von” odnosi się do angielskiego słowa \"phone\" (telefon). Tytuł pracy sugestia możliwości kontaktu z zaświatami. „Giro d’ Italia” jest parodią autentycznej funkcji koła do roweru, które Marcel Duchamp wykorzystał w swojej pracy „Koło rowerowe”. Bodzianowski podobnie jak Duchamp wyśmiewa instytucje sztuki, jednocześnie jednak wyśmiewa prace dadaisty, przywracając pewnym jego elementom utylitarny charakter. Artysta w typowy dla niego sposób stara się nieustannie wykraczać poza granice znanej mu rzeczywistości. Stara się dotrzeć do czegoś źródłowego.

Szczególny kontekst maja instalacje, które znajdują się na zewnątrz Muzeum Sztuki. Pierwszą pracą jest drzewo, na którym wiszą kaski budowlane, przypominające owoce, jak mówi artysta - mogą być one interpretowane jako metaforyczne owoce pracy. Druga instalacje odnosi się do sformułowania \"drapacze chmur\". Bodzianowski. umieszczając pędzle na dachu muzeum, przetwarza w ironiczny sposób skojarzenia, które nasuwają się gdy słyszymy słowo „drapacz chmur”. Teraz zamiast drapania mamy do czynienia z muskaniem. Obiekty te trudno dostrzec, jeśli odbiorcy je zauważą mogą poprosić w portierni o lornetkę. Jest to kolejny rodzaj gry. Artysta zmusza widzów do interakcji z jego sztuką.

Na uwagę zasługują również niektóre tytuły dzieł Bodzianowskiego, które wiążą się z pewnymi skojarzeniami językowymi. Przykładem jest praca zatytułowana „Czarny człowiek na czarnej sofie słuchający czarnej muzyki”. Artysta pomalowany na czarno leży na czarnej sofie i słucha muzyki przez radio. Akcja dzieje się w mieszkaniu prywatnym. Praca ta pokazuje nowe możliwości semantycznych asocjacji. Bodzianowski prowadzi grę językową, w której ważne są słowa i skojarzenia, wpływające na kontekst użycia danych wyrazów. Tytuł pracy jest dowodem na to, że słowa nie mają przyrodzonego znaczenia, lecz zależne są od okoliczności ich użycia.

Odnosząc się do działań Bodzianowskiego, należy zauważyć, że są to zdarzenia, za pomocą których artysta nie chce w sposób bezpośredni ingerować w rzeczywistość. Jego akcje to raczej subtelna gra, która prowadzona jest w ramach czynności banalnych. Różnorodne akcje i dokamerowe inscenizacje są utrzymane w granicach prostej zwyczajności, która ulega konceptualizacji. Intelektualizacja działań obecna w pracach Bodzianowskiego zestawiona z pełną przekory grą, prowadzą do wielopoziomowych sensów. Wszystkie te działania są artyście potrzebne, bo dzięki sztuce jego życie nabiera intensywności. Jak mówi żona artysty w wywiadzie z nią i Bodzianowskim, sztuka jest dla Nas projektem totalnym, tożsamym z życiem, nie może być mowy o życiu obok sztuki albo uprawianiu sztuki obok życia. Gra, w którą wspólnie są zaangażowani pobudza ich do działania. Wzajemne interakcje są źródłem satysfakcji obojga. Ich działania to teatr dwóch osobowości. To przede wszystkim ludzie wolni od zobowiązań, którzy świadomie wprowadzają do swojego życia, sztukę. Sztukę, której nie możemy rozpatrywać w kontekście jej użyteczności społecznej. Jest to bardziej indywidualna filozofia życia artystów, którą chcą dzielić się z innymi. Robią to jednak w sposób nienachalny. Efekty ich działań w większości możemy oglądać na filmach, które funkcjonują jako dokumenty przeprowadzanych działań.

Na video, obecnych na wystawie, widzimy że większość akcji odbywa się w przestrzeni domowej, a jedynym świadkiem wydarzeń jest żona artysty. Uczestnictwo odbiorców w najnowszych projektach Bodzianowskiego jest znikoma. Są oni raczej biernymi obserwatorami „prywatnych” akcji, którymi Bodzianowski dzieli się poprzez materiał filmowy i fotograficzny. Artysta zaprasza Nas do swojego życia, do tytułowej Jamy, w której dochodzi do profanacji. Tutaj życie zamienia się w sztukę, a znaczenia ulegają przemianie. Bodzianowski dokonuje profanacji na swoim życiu, któremu nadaje na krótką chwilę nowy sens. Inscenizowane przez niego akcje prowadzą do destabilizacji obowiązujących zasad.

Wystawa w Muzeum Sztuki w Łodzi jest spójnym wywodem na temat działalności artystycznej Cezarego Bodzianowskiego. Prezentowane na wystawie prace są przede wszystkim rejestracjami działań artysty. Przedstawiają one problematyczne podejście autora do codzienności, ujawniając jednocześnie różnorodność podejmowanych strategii. Sztuka jest dla Bodzianowskiego grą, w której elementami manipulacji są zarówno przedmioty, pojęcia, jak i codzienne życie. Uwikłanie artysty w codzienność jest impulsem do poszukiwania tego, co niecodzienne. Środkiem powziętym do tego celu jest ironia. Bodzianowski nie jest jednak prześmiewcą, jego ironia nie jest demistyfikującym śmiechem, lecz drogą do rozwinięcia wrażliwości estetycznej. Ironia przede wszystkim pomaga artyście w ciągłej autokreacji. Wystawa w Muzeum Sztuki w Łodzi dowodzi, że Bodzianowski to zręczny żongler konwencjami nieustannie, prowadzący dialog z rzeczywistością. Jego działania mają charakter wizualnego kalamburu, którego rozszyfrowanie należy do odbiorcy. Artysta prowadzi swoistą grę, która odbywa się poprzez wywracania codzienności do góry nogami. Forma wypowiedzi artystycznej może być utożsamiana z grą z własną autentycznością, co szczególnie widoczne jest w najnowszych pracach artysty, w których głównym bohaterem jest on sam.

C. Bodzianowski, Myk, fot. Miłosz Słota

C. Bodzianowski, Myk, fragment, fot. Miłosz Słota

C. Bodzianowski, Duchantee, fot. Miłosz Słota

C. Bodzianowski, Duchantee, fragment, fot. Miłosz Słota

C. Bodzianowski, Deszcz, fot. Miłosz Słota

C. Bodzianowski, Giro d'Italia, fot. Miłosz Słota

C. Bodzianowski, Kurchanvon, fot. Miłosz Słota