Kapoor w Berlinie, czyli letni spektakl w Martin Gropius Bau

Autor: Magazyn Sztuki Opublikowano:

Aurelia Nowak

W jednym z wywiadów Anish Kapoor uznał wystawę w Berlinie za jedną z najlepszych dotychczas zrealizowanych przez siebie. Faktem jest, że ekspozycja imponuje rozmachem. Trwając przez całe wakacje stanowi świetną atrakcję turystyczną.

Z pełną odpowiedzialnością można uznać, że to wystawa „dla każdego”. Turyści i masowa publiczność zobaczą świetną sztukę współczesną, która nie jest nudna. Natomiast specjaliści otrzymają solidną dawkę materiału do analizy.

Monumentalną pracą otwierającą wystawę jest, znajdująca się w atrium berlińskiego Martin Gropius-Bau „Symphony for a Beloved Sun”. Zainspirowana „Zeitgeist of 1982” Josepha Beueysa, jednego z artystów, którzy wywarli największy wpływ na twórczość Kapoora. Ta monumentalna instalacja składa się z ogromnych rozmiarów czerwonego okręgu oraz czterech wyciągów – mechanizmów taśmowych wychodzących z przestrzeni niedostępnych odwiedzającym galerię. Raz na jakiś czas na taśmie pojawia się sporych rozmiarów blok krwisto-czerwonego wosku. Wyprowadzany na wysokość kilkunastu metrów, spada uderzając o inne bloki, które zdążyły się wcześniej roztrzaskać na posadzce galerii.

Niezwykle ważny w twórczości Kapoora jest proces. Powstawanie, samo-realizowanie się prac zaplanowane zostało na cały okres trwania wystawy. Zarówno „Symphony for a beloved Sun” jak i “Shooting into the corner” to prace w procesie. Ta ostatnia, nieco ukryta w tytułowym rogu Martin Gropius Bau, sprowadza zaciekawionych widzów dzięki niezwykle silnemu hukowi, który da się słyszeć raz na jakiś czas. Swoiste action painting tyle, że w wydaniu rzeźbiarskim. W niewielkim pomieszczeniu armata wystrzeliwuje „naboje” z krwisto-czerwonym woskiem, które następnie z hukiem rozbryzgują się w narożniku sali. Początkowe napięcie towarzyszące oglądaniu pracy zostaje niestety rozmyte w momencie, gdy zauważy się stojące z boku beczki „czekające” na załadunek oraz słuchawki do pobrania, zabezpieczające zwiedzających przed uszkodzeniem słuchu.

Również cześć prac z cyklu „Artist’s studio” to rzeźby w pod nieustanną kontrolą skonstruowanych przez Kapoora mechanizmów. Poprzez swoje wielkie rozmiary, uwagę przyciąga przede wszystkim wielki dzwon (“Bez tytułu”), wokół którego ledwo zauważalnie obraca się metalowe ostrze kształtujące formę z czerwonego wosku przez cały czas trwania wystawy.

Wiele z prac znajdujących się na berlińskiej wystawie to realizacje z poprzednich lat zaaranżowane w nowy sposób lub ewoluujące w swojej formie. Tak właśnie jest w przypadku rzeźby „Death of Leviathan” nawiązującej do „Leviathan” z Grand Palais w Paryżu z 2011 roku. Pozbawiona niemalże powietrza praca, zdaje się dogorywać przez te kilka miesięcy trwania wystawy.

Prace Kapoora przekraczają granice powszechnie rozumianej rzeźby, architektury, malarstwa. Artysta z jednej strony używa niezwykle tradycyjnych środków wyrazu – robi odlewy, używa metod i materiałów rzeźbiarskich, projektuje i buduje swoje para architektoniczne instalacje, korzysta z właściwości barwników ale również z najnowszych technologii. A jednocześnie dba o ich współczesny wyraz.

Jego prace często polegają na igraniu z percepcją wzrokową. Zarówno realizacje z pogranicza architektury i rzeźby w przestrzeniach publicznych wielkich miast, jak i te dedykowane wnętrzom galerii sztuki. Świetnym przykładem jest „Descent into Limbo”. Po przejściu przez pierwsze sale Martin Gropius Bau, mając w pamięci inne prace Kapoora, można spodziewać się kolejnych oszustw i trików. Tak właśnie bawi się z nami Kapoor. W jednej z sal przestrzeń została wydzielona przez muzealne barierki, nie można podejść do pracy, która jak się okazuje jest okrągłym otworem w posadzce. Nikt kto widzi tę pracę po raz pierwszy nie jest pewien – czy Kapoor namalował ten okrąg na podłodze czarną farbą o silnych właściwościach pochłaniania promieni słonecznych, czy faktycznie postanowił wyciąć otwór w, wyglądającej na zabytkową, drewnianej podłodze Martin Gropius Bau? Stojąc i wpatrując się wraz z grupą zwiedzających w czarny otwór na podłodze, wszyscy oniemieliśmy, gdy stojący obok chłopiec postanowił rzucić zmięty papierek po cukierku, który... zniknął w jego otchłani.

Ekspozycja Kapoora to przemyślana konstrukcja zaaranżowana w oparciu o przeciwieństwa. Prace polaryzują się zarówno formalnie jak i znaczeniowo. Artysta i kurator grają z kompetencjami widzów. Na zmianę dostarczają znajomych bodźców oraz tych zupełnie niezrozumiałych i nowych. Ciągle odnosi się wrażenie, ze prace Kapoora „cos przypominają”, ale nie można dojść do tego, co to właściwie jest. Monumentalne rzeźby zestawiane są z tymi bardzo drobnymi i pełnymi szczegółów; lekkie obok ciężkich; chropowate zaraz przy gładkich; twarde przy kruchych; wypukłe i obłe przy wklęsłych i kanciastych. Ekspozycja wymaga ciągłego przestawiania się z myślenia o sztuce figuratywnej na percypowanie jej cech abstrakcyjnych.

Widać to zwłaszcza w sali, w której zestawiono ze sobą dwie prace „When I am Pregnant” oraz „Dirty Corner”. Zachwycająca, wypukła, biała forma wychodzi niespodziewanie ze ściany, uwodzi delikatnością i perfekcją wykonania. Zaraz przy niej umieszczono „Dirty Corner”, czyli agresywny narożnik zachlapany czarną farbą. Prace jednocześnie się przyciągają jak i odpychają formalnie. Jedna nie istnieje bez drugiej.

Prace Kapoora można oczywiście czytać przez pryzmat tradycji. Wykorzystując formę lustra nawiązuje on do „Infantek” Velazqueza, „Małżeństwa Arnolfinich” van Eycka, „Narcyza” Caravaggia, wielu innych obrazów-zagadek i znanych motywów malarskich. W przypadku twórczości Kapoora zabiegi te maja na celu przede wszystkim poddanie w wątpliwość wyuczonego oglądu na to co nas otacza. Jego lustra grają z tym co uznawane jest za prawdę. Jak wygląda otaczający nas świat w rzeczywistości? Czy znana nam wszystkim perspektywa jest jedyną słuszną? Lustra powieszone na galeryjnych ścianach („Bez tytulu”) odnoszą się do konkretnej tradycji malarskiej. Rozczłonkowanie i zwielokrotnienie obrazu podobne np. do kubistycznych przedstawień przyprawia o zawrót głowy równy doświadczaniu „Vertigo” – jednej z bardziej intrygujących prac znajdujących się na berlińskiej wystawie. Lustro wygięte w formę łuku załamuje obraz tak, że niemożliwe wydaje się odkrycie zasady z jaka rzeczywistość jest odbijana. Perspektywy oglądu nakładają się na siebie, ich logika jest zakłócona co najmniej kilkukrotnie. Odbicia widzów w lustrach Kapoora poza pobudzeniem umysłu do intensywnej refleksji i analizy są również świetna zabawa.

Zarówno artysta jak i kurator udowodnili, ze wystawa retrospektywna, a taką pierwotnie miała być, wcale nie musi prezentować tego co wszyscy bardzo dobrze znamy. „Kapoor in Berlin” została świetnie zaaranżowana i pokazuje, w przeważającej mierze, znane prace na nowo. Jest to kolejna z wystaw udowadniająca jak bardzo osadzona w tradycji jest twórczość Anisha Kapoora. Sposób w jaki poradzono sobie z niezwykle trudną dziewiętnastowieczną przestrzenią Martin Gropius Bau podkreśla również teatralność całej ekspozycji. Znajdująca się w centrum „Symphony for a Beloved Sun” wybrzmiewa niezwykle mocno w kontekście historii miejsca. Trudno się zatem nie zgodzić z kuratorem określającym ją jako „bezgranicznie twórczy spektakl rzeźbiarski”.

 

Kapoor in Berlin, Anish Kapoor
18.05-24.11.2013
Martin Gropius Bau
kurator: Norman Rosenthal

Anish Kapoor, Symphony for a Beloved Sun, 2013
Mixed media, dimensions variable
Installation view: Martin-Gropius-Bau, 2013
Photo: Jens Ziehe. Courtesy the artist. © Anish Kapoor / VG Bildkunst, Bonn, 2013
 

1st Body, 2013
Resin, dimensions variable
Installation view: Martin-Gropius-Bau, 2013
Photo: Jens Ziehe. Courtesy the artist and Lisson Gallery. © Anish Kapoor / VG Bildkunst, Bonn, 2013
 

Apocalypse and the Millenium, 2013
Resin and Earth, 270 x 450 x 395 cm
Installation view: Martin-Gropius-Bau, 2013
Photo: Jens Ziehe. Courtesy the artist and Lisson Gallery. © Anish Kapoor / VG Bildkunst, Bonn, 2013
 

From Left to right:
a) Non-Object (Oval Twist), 2013
Stainless steel, 250 x 128 x 150 cm
Courtesy the artist and Lisson Gallery
b) Non-Object (Door), 2008
Stainless steel, 281.3 x 118.1 x 118.1 cm
Courtesy the artist and Gladstone Gallery
c) Non-Object (Square Twist), 2013
Stainless steel, 250 X 144 X 100 cm
Courtesy the artist and Gladstone Gallery
Installation view: Martin-Gropius-Bau, 2013
Photo: Jens Ziehe © Anish Kapoor / VG Bildkunst, Bonn, 2013

The Death of Leviathan, 2011-2013
P.V.C, dimensions variable
Installation view: Martin-Gropius-Bau, 2013
Photo: Jens Ziehe © Anish Kapoor / VG Bildkunst, Bonn, 2013