Love and Security, czyli związki młodości ze sztuką

Autor: Magazyn Sztuki Opublikowano:

Monika Marciniak

W pierwszej połowie lipca w Miejskiej Galerii Arsenał w Poznaniu (5.07-12.07.2013) grupa młodych poznańskich kuratorów próbowała określić specyfikę swojego pokolenia, czyli pokolenia lat 80. Wystawa „Mum, i just really need to focus on my art right now” była jednocześnie dyplomem trójki absolwentów Uniwersytetu Artystycznego. Aurelia Nowak, Ewelina Piguła i Maciej Stachowiak zaprosili do współpracy grupę kilkudziesięciu znanych i bardzo znanych artystów, urodzonych w przedziale lat 80-89. Wystawie towarzyszył mocny, lokalny głos środowiska artystycznego. Cała ekspozycja została skonstruowana w przemyślany sposób. Miała opowiadać pewną historię, jednocześnie odsłaniając kolejne wątki. Jej celem było przywołanie wszelkich postaw reprezentowanych przez pokolenie lat 80. Każda ściana ekspozycji skupiała się na określonym problemie, do którego odwoływały się video-arty. Wyświetlone na telewizorach, zwróconych kineskopami w stronę konkretnych prac tworzyły na środku sali formę wyspy dookoła której przemieszczali się zwiedzający. Na wystawie dominowały fotografie i właśnie filmy, co podkreśla silny związek młodego pokolenia z technologią.

Kuratorzy w tekście do wystawy nakreślają wstępnie problematykę pokolenia lat 80. Wspomniane przez nich badania socjologiczne tworzą mały chaos. Wynika z nich, że jesteśmy jednocześnie pokoleniem x, y i c. Po skonfrontowaniu tych symboli z Wikipedią, można stwierdzić, że wypunktowane tam nasze cechy pokoleniowe zdają się pokrywać z rzeczywistością. Nie rozstajemy się z tabletami i smartfonami, zawsze musimy mieć dostęp do internetu. Urodziliśmy się w czasach socjalizmu, którego prawie nie pamiętamy, nie odczuwamy nawet specjalnej traumy związanej z tym ustrojem. Nasza młodość przypada na lata 90., etap rozwoju, rozszerzającej się wolności i nowych możliwości. Jesteśmy pokoleniem, które może wszystko, wystarczy by chciało się chcieć. Prowadzimy równoległe życie na portalach społecznościowych, często tak samo ważne jak to rzeczywiste. Fotografujemy każdy moment i aspekt naszego życia. Nie celebrujemy tradycyjnych wartości, które poddajemy ciągłej kontestacji. Chcemy żyć samodzielnie, bez rodziny i nadmiernych zobowiązań. Nie ponosimy odpowiedzialności za dom rodzinny, skupiamy się na ciągłym rozwoju i zabawie. Zazwyczaj jesteśmy starannie wykształceni, ale jest ono niedostosowane do aktualnych potrzeb pracodawców.

Na wystawie wykorzystano kilka ciekawych zabiegów kuratorskich. Na przykład poprzez umieszczenie na niej filmów ściągniętych z sieci, które nie należą do sztuk wizualnych. I tak mogliśmy oglądać bardzo interesującą produkcję grupy A.activites. A także krótkometrażowy film przygotowany przez studio Kraszpictures o intrygującym tytule „Nie rozumie Internet”, czyli humorystyczną historię stylisty fryzur. Również wybrane przez kuratorów filmy z YouTube, stanowiły komentarz do prac artystów. Podkreślały jednocześnie jak bardzo zaciera się granica pomiędzy tym, co nazywamy sztuką, a tym czym zajmują się młodzi, kreatywni ludzie, mający nieograniczony dostęp do najnowszych technologii i internetu. Zabawnym gestem było zestawienie obrazu Jakuba Czyszczonia z krótkim filmikiem z YouTube. Twarz sportretowanej dziewczyny została zniekształcona przez pewną formę zakrzywionej przestrzeni. Podobny efekt uzyskała anonimowa dziewczyna, bawiąc się opcjami kamery internetowej.

Ekspozycję zaczynamy oglądać od prac akcentujących tradycyjne postrzeganie artysty, jako jednostki wyalienowanej, twórczej i skłonnej do melancholii. W tym najbardziej egzystencjalnym przekazie często pojawiają się motywy pejzażu. Znane nam z twórczości wielkich malarzy ubiegłych dekad, tak charakterystycznych dla epoki romantyzmu, znajdują swe odbicie w fotografiach „Summer Beach” Anny Kędziory, czy „Zaćmieniu” Łukasza Jastrubczaka. Odwołań do natury nie brakuje również w nieco poetyckich zdjęciach Filipa Chrobaka, Salabay’a i grupy 4 in 1, Pojawia się również sylwetka odosobnionego artysty, stojącego samotnie w pozie pełnej zadumy, jakby wyjętego z obrazów Caspara Davida Friedricha (film „Czystość” Wojciecha Pustoły). Narracja wystawy płynnie przechodzi do kolejnego wątku, skupiając się na podejściu młodych twórców do tradycji artystycznych. Możemy oglądać rozpikselowaną \"Damę z łasiczką\" Bałdygi, czy \"Żenujący symbolizm\" duetu Borowski/Śliwiński, będący rodzajem paszkwilu na konwencję surrealistyczną. Dużą część ściany zajmuje rozklejona na niej umowa o dzieło, praca Anny Okrasko, będąca krytycznym głosem na temat sytuacji młodych ludzi. Sztuka znajduje się zawsze w takim miejscu w jakim znajduje się aktualnie społeczeństwo.

Kolejna część ekspozycji jest próbą opisania codzienności. Możemy przyjrzeć się zatem serii „Czarne” Mileny Korolczuk, która odwołując się do tradycji malarskiej Malewicza, w swoich pracach przemyca mało dostrzegalne fotografie imprezujących rówieśników. Natomiast w sąsiadującej pracy możemy szczegółowo przyjrzeć się szalejącym, młodym ludziom. Fotograficzny cykl Katarzyny Novak „Sacrofanum” ujawnia pewną część życia, którą niechętnie fotografujemy i konfrontujemy z naszymi wspomnieniami. Zdjęcia pijanych ludzi, zachowujących się bardzo swobodnie, wyraźnie mówią o zagubieniu i samotności jakiej doświadcza pokolenie x,y,c. Zestawienie symbolu apple’a i krzyża na koszuli chłopaka ze zdjęcia podkreśla mieszanie się tradycyjnych wartości z nowym sposobem życia, które nieco gryzą się ze sobą.. Interesująca jest również praca „Grawitacja” Jakuba Jasiukiewicza. Wymaga ona pewnego skupienia, by w estetycznych, abstrakcyjnych kształtach, dostrzec strzępki rzeczywistości w postaci wnętrza umywalki, po porannej toalecie.

Wyspa skonstruowana z telewizorów koncentrowała się na wcześniej poruszanych problemach, a także była próbą pokazania tego, jak odbiera nas otoczenie. Swobodne zestawienie ich z filmami pobranymi z YouTube tworzy całkiem przyjemny efekt. Poruszając się między kolejnymi pracami, możemy poczuć się jakbyśmy oglądali kolejne „śmieszne” filmiki siedząc ze znajomymi przy komputerze. Wśród nich mogliśmy zobaczyć pracę Ady Karczmarczyk „American Girl”. W swej parodii stereotypowych sylwetek mieszkańców Nowego Yorku, faktycznie niewiele się różni od wielu podobnych filmów dostępnych w sieci. W zestawie tym pojawiła się również często przywoływana ostatnio praca Małgorzaty Goliszewskiej „Ubierz mnie”, której wydźwięk nieco przywodzi na myśl film Marcina Koszałki „Takiego pięknego syna urodziłam”. Sylwia Czubała w filmie „Matka artystka” stara się naśladować taniec, zarejestrowany dwie dekady wcześniej na taśmie rodzinnej. Śmiała i żywiołowa zabawa matki, stanowi punkt wyjścia i inspiracji dla dalszej drogi młodej artystki.

Mniejsza sala przedstawia badania nad poszukiwaniem nowych wartości. Na wystawie nie mogłoby zabraknąć oczywiście Karola Radziszewskiego, który wykonał pracę Fag Fighters, rekonstruując materiały archiwalne nigdy nie istniejącej grupy homoseksualnych kiboli. Bardzo interesujące było zestawienie prac Leo Gabina „Killin’it” i „Bleacherz and teacherz”, pokazujące dość proste cykle ujęć konfrontacji osób, u których eskalacja własnych problemów przeradza się w walkę. Kolejny film ukazuje próby powrotu do domu pijanych kobiet. Wszystko przypomina liczne programy typu reality show, w których rzeczywiście rozwiązuje się tego typu problemy na oczach publiczności. Jako przedstawiciele look at me generation, byliśmy w stanie zrobić z udostępniana naszej prywatności sposób na życie, konkretne pieniądze i popularność.

Niezwykle ciekawie wypadła na wystawie A.activities. Jest to grupa młodych ludzi, wpisujących się w pokolenie lat 80, nie będąca artystami wizualnymi. Ta społeczność aktywistów, tworzy swoje przesłanie za pomocą prac graffiti, wykonywanych w tunelach metra. Zakradają się nocą do pustych wagonów, na których odciskają swoje nagie sylwetki. Ich ciała pełnią tu funkcje szablonu. Z akcji powstaje dokumentacja wideo.

Wernisaż zakończył się miłym akcentem, czyli koncertem zespołu Cipedrapskuad, Dwie seksowne dziewczyny wykonały autorskie kawałki, których przesłanie było niejasne. Być może miały nieco szokować publiczność, starając się przemycić wątki feministyczne. Jednak bez większych sukcesów. Niemniej trzeba przyznać, że na dziewczyny po prostu bardzo przyjemnie się patrzyło.

Wystawa pozbawiona jest jakiegokolwiek nadęcia i prób tworzenia górnolotnych definicji. Młodzi kuratorzy pokazują za pomocą różnorodnych środków rzeczywistą kondycję swojego pokolenia, odwołując się nie tylko do postaci artystów. Dzięki temu zaprezentowany obraz staje się dla nas bardziej wiarygodny. Natomiast sama ekspozycja nie opowiada o stanie młodej sztuki, jak wcześniejsze wystawy pokoleniowe, tylko o faktycznym położeniu generacji. Autorzy podchodząc do tematu na serio, wykazali jednocześnie spory dystans i poczucie humoru, a także pewną dozę autoironii. Wystawa jak i jej tytuł ukazują stosunek starszych pokoleń, do zajęcia jakie sobie wybraliśmy. Zajmowanie się sztuką wydaje się mało poważnym i odpowiedzialnym zawodem. Jednak wybór akurat tego nierozsądnego sposobu na życie wynika ze szczególnego rodzaju wrażliwości i pewnej dozy odwagi.


MICHAŁ BAŁDYGA, DAMA Z GRONOSTAJEM / LADY WITH AN ERMINE, 2012 (po lewej)
WOJCIECH PUSTOŁA, CZYSTOŚĆ / PURITY, 2010

 

EWA KUBIAK, JAK DŁUGO TRWA PÓŁ GODZINY / HOW LONG IS HALF AN HOUR 2009

 


FILIP CHROBAK, BEZ TYTUŁU / UNTITLED

 

IRENKA KALICKA, FOTOTEATRZYK DOMOWY / HOME PHOTOTHEATHER, 2010
DZIĘKI UPRZEJMOŚCI ARTYSTKI, COURTESY THE ARTIST

 

JAKUB CZYSZCZOŃ, BEZ TYTUŁU (JAK TO POWIEDZIEĆ) / UNTITLED (HOW TO SAY THAT) 2008
DZIĘKI UPRZEJMOŚCI ARTYSTY I MICHAŁA BOROWIKA COURTESY THE ARTIST AND MICHAŁ BOROWIK

 

KRASZPICTURES, NIE ROZUMIE INTERNET, 2012

 

MARIA ANWANDER, BEZ TYTUŁU (NIE KAŻDA SZTUKA PRZEJDZIE DO HISTORII) UNTITLED (NOT ALL ART WILL
GO DOWN IN HISTORY), 2013 DZIĘKI UPRZEJMOŚCI ARTYSTKI | COURTESY THE ARTIST

 

OLIVER SMITH, NADZIEJA, ZMIANA, WIARA / HOPE, CHANGE, BELIEF, 2013
DZIĘKI UPRZEJMOŚCI ARTYSTY | COURTESY THE ARTIST

 

TOMEK KOWALSKI, BEZ TYTUŁU / UNTITLED, OKŁADKA PŁYTY \"BALLADY I ROMANSE\"
„BALLADY I ROMANSE” ALBUM COVER, DZIĘKI UPRZEJMOŚCI ARTYSTY | COURTESY THE ARTIST

 

A.ACTIVITIES, LOVE AND SECURITY, 2013

 

KAROL RADZISZEWSKI, FAG FIGHTERS, 2007-ONGOING