Pruski błękit, ruska czerwień

Autor: Magazyn Sztuki Opublikowano:

Ryszard Ziarkiewicz
Jurij Wasiliew, Russian Red, 21.09 – 25.10.2013, CSW Łaźnia 2, Gdańsk

There are \"no artists\" in Kaliningrad as well, or there are very few of them. Under these circumstances curators have nothing to do…[1]

Jurij Wasiliew urodził się na wsi pod Leningradem w roku 1950. Od 1984 roku mieszka w Kaliningradzie. Jest artystą. Od paru lat realizuje cykl Russian Red. Są to fotografie i filmy wideo, instalacje i performances. Podczas „śniadania z artystą” zorganizowanego przez kuratorkę programu artystycznego w CSW Łaźnia w Gdańsku[2] Agnieszkę Wołodźko z uporem powtarzał, że jego sztuka nie ma nic wspólnego z czerwienią na sztandarze bolszewików i w ogóle nie wiele wspólnego z polityką i historią. Źródłem tytułu całego cyklu – mówił – jest „błękit pruski” – niezwykle popularna odmiana błękitu stosowana w sztukach malarskich. Jeśli Prusacy stworzyli swój błękit, Rosjanie mają swoją czerwień. I tyle. Publiczność w Łaźni zdawała się być rozczarowana. Rosja, Rosjanie postrzegani są nie tylko przez Polaków, jako naród opływający krwią, jako krwawy oprawca i ofiara. Sztuka rosyjska – nawet ta na wskroś nowoczesna jak Wasiliewa, będzie miała dla odbiorcy polskiego obciążenie historyczne. I trudno z tym faktem walczyć. Ale można się z tym faktem spierać.

Prowokacyjny tytuł

Wasiljew użył czerwieni symbolicznie. Ale nie do końca jego intencje mogą być jasne. Pamiętajmy, że Kaliningrad był kiedyś Królewcem (Koenigsberg) i ważnym ośrodkiem miejskim Prus Wschodnich. Nawiązując do pruskiego dziedzictwa artysta nie korzy się przed historią, nie tłumaczy, nie wyznaje żalu, nie mówi „przepraszam” za Kanta, za zniszczoną katedrę, za betonowe bloki wciśnięte w „architekturę czerwonej cegły”. Nie znajdziemy w jego słowach skruchy, której oczekujemy od swoich katów. Nie jest tu obcym, jak w wielu pracach polskich artystów z „ziem odzyskanych”. Zapewne ten brak nieśmiałości typowy dla kultury wschodu, tak nas drażni i zadziwia. Bo to przecież artysta, więc powinien wiedzieć, czuć, być odpowiedzialny. Ale czy artysta urodzony w roku 1950 powinien być odpowiedzialny za to wszystko, co wydarzyło się przed tym rokiem? A jeśli tak to w jakim sensie, w jakim zakresie? I jak ta domniemana odpowiedzialność ma się objawiać w jego sztuce? No i najważniejsze: kto tu jest katem, a kto ofiarą?

Kaliningrad był miastem pruskim, a Prusacy stworzyli Błękit Pruski, potem stał się ruski, a Rosjanie , wiadomo, są mistrzami od czerwieni! Jeśli do tej pory ruska czerwień nie istniała, to właśnie powstaje na naszych oczach. I możemy ją zobaczyć w Gdańsku (też byłym mieście Pruskim).



Jurij Wasiliew, Toczenie śnieżnych kul (w ramach projektu Russian Red), film wideo
Łaźnia 2, Gdańsk Nowy Port, 2013
ilustracja na początku tekstu: Jurij Wasiliew, Zagajnik (w ramach projektu Russian Red),
film wideo, 2004/2005, Łaźnia 2, Gdańsk Nowy Port, 2013

Znawca twórczości Wasiljewa Ivan Czeczot - krytyk i historyk sztuki z Petersburga – nazwał prace z cyklu Russian Red „krajobrazem bezczasu” – stanem stagnacji, bezruchu- który stanowi doskonałą metaforę życia w Rosji. Kluczową cechą krajobrazu rosyjskiego bezczasu wydaje się być jednak brak sensu ludzkiego istnienia tak dobrze oddany w micie Syzyfa. Bezsens, a dosadniej „stan znużenia bezsensem”[3] jest bez wątpienia najgłębszym motywem twórczości artysty. Tytułowa czerwień, czerwień rosyjska oznacza uniwersalny bezruch, uniwersalną niemożność, uniwersalny bezsens przypisany istocie ludzkiej, która nie może przekroczyć losu Syzyfa skazanego na bezowocną pracę.

W tym aspekcie sztuka Wasiljewa jest na wskroś rosyjska. Nawiązuje do doli chłopa, poddanego władzy, człowieka jako ofiary systemu. I w tym też sensie jest na wskroś polityczna. Ale w bardzo nowoczesnym wielopłaszczyznowym wydaniu. Z tego uniwersalnego poziomu artysta nie musi się tłumaczyć z faktów historycznych, które podobnie jak los jednostki, nie mają sensu. Artysta nie tłumaczy się z niczego. Nie musi. Artysta opisuje świat, a robi to tak.

Więcej bieli niż czerwieni

Na wystawie w Łaźni dominuje biel. Filmy wideo są pobawione koloru, są szare, biało czarne. Czerwień pojawia się rzadko, symbolicznie, wbrew tytułowi jest właściwie nieobecna. Zajmuje miejsce wyłącznie dzięki sugestii tytułu. Biel została wzmocniona przez charakter „white cube” Łaźni 2, który artysta mistrzowsko wykorzystał.

Sztuka Wasiljewa dotyczy natury. Jest formalnie prosta. W sztuce polskiej w warstwie znaczeniowej przypomina to, co robił Jerzy Bereś, formalnie to, co komponuje Mirosław Bałka. Filmy z cyklu Russian Red przedstawiają banalne, nieco irracjonalne zdarzenia: toczenie kuli śniegu, gotowanie śniegu, rzucanie śnieżkami, przysypiającego w poczekalni dworcowej podróżnego, który nie może się dobudzić, żeby wstać i wsiąść do pociągu, brzozowy zagajnik, którego biel pni zakłócona jest poklatkowymi, pojawiającymi się na parę sekund obrazami pomalowanych na czerwono pni brzóz. Silne skojarzenia ze zbrodniami Stalina, które nie dotyczą tylko Polaków, ale przede wszystkim Rosjan, którym Stalin na zawsze odebrał obraz lasu jako ludową arkadię. Zatem, trochę przewrotnie, jest to wystawa o bieli, nie czerwieni. Biel jest zbudowana ze śniegu. Śnieg jest podstawowym tworzywem/składnikiem sztuki Wasiljewa. Śnieg tworzy historię Rosji, ze śniegu jest ona napisana. Tytuł nowego projektu instalacji na pokaz w Łaźni brzmi: Zimą zeszłego przyszłego roku. Co znaczy, że zima trwa zawsze. Ale filmy składające się na całą wystawę gdańską nie są pompatycznie, psychodelicznie zimne. Mają w sobie skalę ludzką, skalę zimna, którą człowiek rosyjski z powodzeniem przetrwa, co nie znaczy, że samo przetrwanie ma głębszy sens. Nie ma. Ale czy imperialna Rosja, która od zachodu po kres wschodni ma 9.000 km jest tylko wspomnieniem przeszłości? A jeśli tak, to co dziś wypełnia ten bezmiar? Oprócz śniegu, oczywiście?

Jurij Wasiliew, Zimą zeszłego przyszłego lata (w ramach projektu Russian Red), film wideo, Łaźnia 2,
Gdańsk Nowy Port, 2013

Wielokrotnie Syzyf

„Sztuka to działalność, której się nie wybiera – narzuca ją samo życie (…) Nie można od niej wymagać żadnej prawdy, ponieważ sztuka jest prawdą własnego istnienia. Prawda zaś w rosyjskiej tradycji jest niemożliwa bez mądrości i rozumu, z ich skłonnością do autoironii i autoparodii. Podstawa to powtarzanie i odtwarzanie, pokornie-zbuntowane tworzenie.”[4]

Co najistotniejsze w filozofii Wasiljewa, to bezwarunkowa akceptacja bezsensu uniwersum. Jest to bolesne doświadczenie dla człowieka kultury zachodniej. O ile w ogóle do pojęcia. A przecież postaci mitycznego Syzyfa nie wymyślili Rosjanie. Rosjanie wymyślili czerwień. Oglądając wystawę w Łaźni powoli dociera do nas, że to nie my jesteśmy bohaterami, że to nie my jesteśmy najboleśniej doświadczeni przez historię, że to nie my ucieleśniamy mit Syzyfa, że solą ziemi są Rosjanie.
Oto przykłady filmów Wasiliewa pokazanych w Gdańsku: Śnieżki - gotowanie śniegu w cynkowej wannie, Toczenie śnieżnych kul - niekończące się, niepotrzebne toczenie kuli śniegu, Fitness – niekończące się ćwiczenia cielesne, Poczekalnia – której bohater podejmuje niekończące się próby opuszczenia poczekalni dworcowej by wsiąść do pociągu. („Tyle razy chciałem wyjechać z tego miasta i nie mogłem” mówi Wasiliew.) Niemożność, bezsens, przeznaczenie. Wiadomo. Ale co nas wprawia w ruch? Co każe nam, lub daje nam siły, na podejmowanie daremnego wysiłku?

 

Jurij Wasiliew, Poczekalnia (w ramach projektu Russian Red), film wideo
Łaźnia 2, Gdańsk Nowy Port 2013

Kaliningrad City!

“Nevertheless there is an artist from Kaliningrad that has recently been attracting attention on the Russian scene of contemporary art, whose creative work combines abruptness and soberness, gravity and screaming, blood and moaning. This is Yury Vasilyev. His themes and texture are very Russian.”[5]

Bohaterami prac wideo Wasiljewa są między innymi starsi ludzie z małej osady w centralnej Rosji, do której artysta wyjeżdża zawsze zimą „nabrać oddechu”. Większość jego „aktorów” jest po przejściach. To „zwykli ludzie”. Jen z gości śniadania z artystą w Gdańsku określił aktorów artysty Aborygenami – pierwszymi ludźmi, którzy zachowali swoje „pierwotne człowieczeństwo”. Uwaga ta pasuje jak ulał do Rosyjskiego „bezczasu” uwięzionego w bieli śniegu parującego w tęgim mrozie.

Co ma ta wieczna zima do nowoczesnej sztuki Rosji, do współczesnej Rosji, a szczególnie Kaliningradu?

Spróbujmy odpowiedzieć na to pytanie wracając do Prus Wschodnich, których historia spleciona jest nierozerwalnie z Rosją. Koenigsberg na początku XX wieku nie był miastem olśniewającym, ale interesującym, choćby dlatego, że właśnie tutaj urodziła się i spędziła młodość Käthe Kolvitz. (nawiasem mówiąc jej los związany z dwoma wojnami jest losem milionów Rosjan). Działali tu także tacy ważni artyści jak, Schmidt-Rottluff, Pechstein. Miasto było więc małym centrum sztuki ekspresjonizmu niemieckiego. Jedną z jego cech było związanie z bezlitosną naturą.

Dziś Kaliningrad jest miastem prężnym, jak to się zwykle mówi, kwitnącym centrum łączącym Rosję z Europą, ale przede wszystkim z najbliższymi sąsiadami: Łotwą, Litwą i Polską. Działa tu oddział moskiewskiego centrum sztuki współczesnej. Od 1984 roku mieszka w Kaliningradzie Jurij Wasiliew, który z bezlitosną naturą jest za pan brat i mistrzowsko łączy naturę z polityką. Jego zimowe, bezczasowe prace są „polityczne” w wieloznacznym zakresie. Są one jednocześnie uniwersalne i aktualne.

W jednym ze swoich filmów Wasiljew obrzucany jest śnieżkami. Nie przypomina to zabawy, lecz raczej scenę rozstrzelania. Brutalną zabawę, tortury. Artysta męczennik?
W innym filmie zatytułowanym Zagajnik statyczne zdjęcie lasu brzozowego zimą zakłócone jest wstawkami czerwonych pni (tych samych pni brzozowych, ale pomalowanych na czerwono). Film kojarzy się automatycznie z masowymi egzekucjami stalinowskimi.

Jego sztuka jest bolesna i niejednoznaczna. Niezależnie być może od intencji autora, ma w globalnym, statystycznym wymiarze charakter militarny. (Tak jak skrajnie militarne były Prusy i Rosja.) Jej prostota, kadry, pojedyncze ujęcia przypominają dokumentację z frontu. Nawet stylistycznie przypominają czarno-białe ujęcia z sowieckich filmów opiewających wojnę ojczyźnianą.

Retoryka wojenna przebija też w pomyśle konfrontacji błękitu pruskiego z rosyjską czerwienią. Czerwień nie jest kolorem obojętnym, zwłaszcza dla Rosjan. Jeśli więc Kaliningrad jest czerwony a Koenigsberg błękitny, to na styku tych dwóch miast musi coś zaiskrzyć. Coś więcej niż tylko historia. Czy nie jest to odmienne spojrzenie systemowe na porządek świata, odmienny system wartości, odmienne tradycje i rytuały?

Sam Wasiliew zdaje się bagatelizować dwuznaczność swojej sztuki. Podkreśla zupełnie cos innego:

- W swoich pracach z cyku Russian Red chcę pokazać ludzi, którzy lubią to co robią. Lubią swoje życie, to, co przeżywają. To nie są prace o beznadziei. Ludzie występujący w moich filmach nie robią tych wszystkich „dziwnych rzeczy” w swoim życiu. Podejmują grę, tylko grają. Kiedy wyjeżdżam nie topią śniegu w wannie, nie malują pni brzóz na czerwono. W rzeczy samej mój Syzyf jest szczęśliwy.[6]

I pyta nico złośliwie, nieco ironicznie:

- Czy w takim miejscu jak Nowy Port w Gdańsku, gdzie ludzie są biedni i zabiegani , potrzebna jest taka wystudiowana galeria sztuki jak Łaźnia? Czy ona jest tutaj potrzebna ludziom? I sam sobie po chwili odpowiada: - Ja rozumiem, sztuka jest wszystkim potrzebna, jest ważniejsza… to taki inny rodzaj gry. Wszyscy przecież w coś gramy.[7]

White cube - wnętrze Łaźni 2 w Gdańsku (Centrum Edukacji Artystycznej
w poniemieckiej łaźni publicznej w dzielnicy Nowy Port), 2013

W pracy Recollecting the Dreams…,(wideo performance z 2003 roku) widzimy artystę w czerwonej koszuli w gąszczu kwitnącej na biało tarniny. Uzbrojony w siekierę dzielnie walczy z ciernistym wałem krzaków w próbie odłupania gałęzi. To symboliczna walka: odziany w czerwień artysta jest uniwersalnym ludzkim żołnierzem pokonującym mury (biała tarnina) wiedzy „dobrego i złego”. Jak widzimy sztuka Wasiliewa na długo przed cyklem Russian Red była biało-czerwona, niezwykle silnie, ale jednocześnie subtelnie i nienachalnie polityczna. Ta praca, jak i na przykład inna ważna realizacja z roku 2004 zatytułowana Our Father – film wideo przedstawiający autentyczną modlitwę głuchoniemego - wyświetlony na schodach Centrum Sztuki Współczesnej w Moskwie – są dowodami na uniwersalną postawę artysty wobec rzeczywistości, która wyklucza jakąś pokraczną gigantomanię czy rusofilię.

Modlitwa osób głucho-niemych przypomina pantomimę. Słownictwo modlitwy musi być skromniejsze, prostsze, a tłumaczenie kanonicznych słów bliskie ich znaczeniu. W CSW w Moskwie projektor został umieszczony pod sufitem w taki sposób, by film wyświetlał się u naszych stóp. Każdy musiał zadać sobie pytanie, co robić? Wejść na obraz modlącego się, przeskoczyć, spróbować go ominąć? Stać i czekać? Każde działanie odsłoni twój stosunek do „modlącej się osoby” i każde będzie w jakimś ważnym sensie radykalne.

Jurij Wasiliew, Recollecting the Dreams…, wideo performance, 2003

Jurij Wasiliew, Our Father, film wideo, CSW Moskwa 2004


\"Wystawa \"Russian red\" organizowana jest w ramach projektu “Bliski nieznajomy: promocja wzajemnego zrozumienia pomiędzy mieszkańcami Gdańska, Kaliningradu i Kłajpedy poprzez umożliwienie wymiany w dziedzinie współczesnej sztuki i kultury”

Projekt „Bliski nieznajomy” jest współfinansowany przez Unię Europejską w ramach Programu Współpracy Transgranicznej Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa Litwa-Polska-Rosja 2007-2013


[1] Ivan Chechot, Initiative in Kaliningrad, or the Technique of Vertical Take-Off 2002, tłumaczenie na angielski Evgeniya Svetlakova,published in the magazine рН №3, 2002, www.ncca-kaliningrad.ru/ph

[2] Jurij Wasiliew, „Russian Red”, 21.09-25.10.2013, CSW Łaźnia 2 Gdańsk Nowy Port, kurator Ewgenij Umanski; wystawa została zrealizowana w ramach projektu Bliski nieznajomy/Close Stranger finansowanego przez EU w ramach projektu współpracy transgranicznej pomiędzy Litwą, Polską i Rosją w latach 2007-13

[3] Ivan Czeczot, op.cit.

[4] Iwan Czeczot, „Krajobrazy bezczasu II: Syzyfowa praca”, tekst opublikowany w formie ulotki do wystawy Jurij Wasiliew, „Russian Red” CSW Łaźnia 2 w Gdańsku, październik 2013

[5] Ivan Czeczot, Initiative in Kaliningrad.. op.cit.

[6] wypowiedź Jurija Wasiliewa z dnia 21.09. 2013 nagrana podczas śniadania z artystą w CSW Łaźnia 2 w Gdańsku

[7] jak wyżej